Moim zdaniem: Strach przed przyszłością

Wybór szkoły, zawodu...Dużo decyzji, mało czasu. Co będzie, jak wybierzemy źle?

szatynka

 

Jest to temat szczególnie mi bliski. Ile dorosłych pyta ''a co będzie potem?'', ''co zamierzasz dalej?''. Ta presja, stres, ważne wybory, szczególne, skomplikowane decyzje. Każdy chciałby wybrać dobrze, by za kilka lat nie ''beknąć'' za błędy młodości, przynajmniej nie w odczuwalny sposób. Jestem na etapie testów gimnazjalnych. Ale to tyczy się również maturzystów czy szóstoklasistów. Osobiście mam o tyle dobrze, iż podstawówka i gimnazjum znajduje się w jednym budynku. Czyli oszczędność jednej, krępującej decyzji. Czy wy też macie wrażenie, że bez sensu przeżywacie każde niepowodzenie, upadek? Że tak naprawdę napiszemy test, zaliczmy i będziemy się śmiać ze swojego stresu, a mimo to i tak to wcześniej przeżywamy? Człowiek ma świadomość wielu sytuacji, ich konsekwencji, a mimo to robi jak robi. Sądzę, że to kwestia wprawy. Kiedy będziemy dojrzalsi, dorośli, bogatsi o nowe doświadczenia to będzie łatwiej. Patrząc na rodziców i wagę ich decyzji i oraz szybkość ich podejmowania, czasem czuje przerażenie. Wiecie to chyba pewnego rodzaju podziw. Zastanawiam się czy oceny są na serio skreślane słowem ''wylane''? Interesują mnie takie osoby. Potem mają pod górkę, ale ich ''ego'', wygórowane mniemanie o sobie to przyćmiewa. Sądzą, że wszystko mogą, potrafią. Tylko mam wrażenie, kochani, że to po części kwestia wychowania, warunków w rodzinie i towarzystwa. Tak, miejcie sobie ''wylane'' do czasu, można się na tym przejechać, wielu się przejechało i wielu to czeka. To nie groźba, to fakt. Za to też nie wolno popadać w skrajność i wręcz chorobliwie liczyć na oceny typu ''muszę mieć 5 lub 6 bo inaczej się potnę''. O nie. To też nie jest dobre. Trzeba znać umiar, nie dajmy siebie zwariować. Widzicie, Polska jako kraj ogólnie w rankingu nauczania i poziomu kształcenia jest bardzo wysoko. Mamy pewnego rodzaju barierę postawioną z góry, każdy dąży do bycia lepszym. I jest to dobre, do pewnego momentu. Ogrom tego, co czeka zawsze powoduje pewnego rodzaju strach. Ale tylko u tych, dla których życie ma wartość, ma cenę i ''dokument'' potwierdzający powyższe wartości. Nie popadajmy w skrajność, kiedyś ludzie dali radę to i my damy, ważne, żeby się nie poddać na pierwszych etapach. Ja jako ja, nie mam celu, a bynajmniej o nim nie wiem, tak więc nie martwcie się niezdecydowani, jestem w waszej grupie ;)

 

szatynka