Markowski: Nadal mam erekcję i ochotę na wódkę

W majowym wywiadzie mówił to samo. Niezły ubaw.

Grzegorz Markowski jaki jest każdy widzi. Starszy, ale nadal energiczny rockman, który wyśpiewał najpiękniejsze ballady w Polsce. Mimo, że dorobił się już córki i wnuka nadal ma tę samą werwę, co w latach 80.

 

Nagrał z zespołem nową płytę "XXX" i nadal szokuje. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" opowiada o problemach zdrowotnych i...:

Mam 57 lat. Pękła mi łękotka. Pan doktor kazał leżeć, a ja założyłem stelaż, biegałem po scenie i sforsowałem nogę. Lekarz ostrzegał, że będzie musiał mi wstawić w kolano kawałek metalu. Zapytałem: ?A czy z tym metalem w kolanie będę mógł jeszcze gonić po parku jakąś piękną babę??. ?Tak, ale dogoni pan tylko taką jak pan, po operacji? - odpowiedział. Jak poczuję się zmęczony, odejdę. Ale na razie mam normalną erekcję, apetyt na wódeczkę, życie i świat. Cieszę się z nowej płyty - czytamy na Rp.pl.

Historia o erekcji i babach w parku? Chyba nieudolna promocja krążka. Panie Grzegorzu, musi się Pan jeszcze wiele nauczyć o show-bizie. Albo zostać sobą. Przy okazji. Markowski o erekcji mówił już w maju. Jakaś fobia?

 

Mrock

 

Zobacz także:

Markowski: Nie mam problemów z erekcją

Maryla Rodowicz zarobi przez lato 2 miliony zł!

Patrycja Markowska ochrzciła syna!