Strażnik zastrzelił aktora. Nie wiedział, że to film

Tragedia na Filipinach.

Filipiński aktor Kirk Abella siedział obok zamaskowanego kierowcy na motocyklu i czekał na kręcenie kolejnej sceny. Gdy reżyser krzyknął ''akcja'', motor - zgodnie ze scenariuszem - ruszył. Strażnik, który najwyraźniej znalazł się w nieodpowiednim czasie w nieodpowiednim miejscu, był przekonany, że widzi uciekających bandytów i strzelił. Kula okazała się śmiercionośna.

 

Zdjęciom do brytyjskiego filmu ''Going Somewhere'', w reżyserii Alana Lyddiarda, przyglądały się tłumy. Wszyscy byli przekonani, że wkroczenie strażnika na plan było wyreżyserowane i wynikało ze scenariusza.

 

Strażnik Eddie Cuizon zeznał, że obudził go jeden z mieszkańców, przestraszony widokiem uzbrojonych ludzi. Nie wiedział o kręceniu filmu. Zdecydował się strzelać, kiedy zauważył, że pasażer motocykla wyciąga broń.

 

Rodzina aktora domaga się ukarania strażnika. Na razie mężczyzna trafił do aresztu.

 

 

Janus

 

Zobacz także:

Teledysk który przyciąga wzrok

Wzięła ślub sama ze sobą

Więcej o: