Dubieniecki zabiegał o ułaskawienie przestępcy

U prezydenta Lecha Kaczyńskiego. - To niezgodne z etyką - twierdzą specjaliści.

Marcin Dubieniecki, wzięty prawnik i mąż Marty Kaczyńskiej od kiedy stał się osobą publiczną, nie ma łatwo. Se.pl donosi dziś, że Dubieniecki miał załatwić swojemu klientowi ułaskawienie u prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

 

Plan był prosty: Marcin miał przygotować wszystkie dokumenty i przesłać je do Kancelarii Prezydenta. - Był pewny siebie - mówi gazecie klient ubiegający się o ułaskawienie. Niestety, nic z tego nie wyszło, a klient nadal przebywa w więzieniu. Dubieniecki miał przyjąć za "załatwienie" ułaskawienia w sumie 20 tysięcy złotych. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że w tamtym czasie Dubieniecki był zięciem prezydenta. Specjaliści są zgodni - to konflikt interesów:

To ewidentny konflikt interesów. Adwokat nie powinien podejmować się spraw, których załatwienie zależy od kogoś z jego bliskich. To po prostu nieetyczne i dwuznaczne zachowanie - ocenia prof. prawa Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości.

Tym razem nie skończy się tylko na doniesieniach gazet?

 

PoliKOT

 

Zobacz także:

Kaczyńska chce małżeństwa bez polityki

Kaczyńska odebrała 3 miliony odszkodowania

Kaczyńska posłała córkę do prywatnej szkoły