Doda zdradza, jak Józefowicz traktuje ludzi

"Traktował ludzi w sposób karygodny, obrażał."

Doda w wywiadzie dla magazynu "Pani" kilka zdań poświęciła na rozliczenia z przeszłością. Pisaliśmy już o tym, co powiedziała na temat swoich byłych "przyjaciół", teraz czas na kilka słów o byłym szefie, Januszu Józefowiczu:

 

U Janusza Józefowicza spędziłam cztery lata. Nauczyłam się wielu ważnych rzeczy: stepu, akrobatyki, aktorstwa, wreszcie obycia ze sceną, z dużą widownią. To wszystko na pewno mi się przydało. Jedyne co mogłabym zarzucić Józefowiczowi, to jego zachowanie - traktował ludzi w sposób karygodny, obrażał. Na mnie nie miało to wpływu, bo jestem silna, ale inni, z wrażliwą psychiką, załamywali się.

 

Dlatego też piosenkarka postawiła na inwestowanie we własną karierę. Jak mówi:

 

W pewnym momencie doszłam do wniosku, że czas Buffo dobiegł końca, wiedziałam, że muszę zrobić kolejny krok. Pojawiłam się u Józefowicza z kwiatami i oznajmiłam mu, że odchodzę, będę nagrywać płytę i robić karierę. Nie zapomnę jego miny. Wrażenie - bezcenne.

 

Doda podsumowuje pracę u Janusza Józefowicza bardzo krótko i rzeczowo:

 

W Buffo nikt, nawet najbardziej utalentowany człowiek, nie mógł zrobić kariery, bo gwiazda była jedna.

 

Nic dodać, nic ująć. Ciekawe czy słynny reżyser zabierze głos w tej sprawie? A może nie będzie miał nic do powiedzenia?

 

Aik

 

Zobacz także:

Doda: Ja nie chcę mieć dzieci

To Doda zabiegała o Nergala

Doda w "Pani" opowiada o Majce