Dorosły kontra dziecko?

Wczoraj świętowaliśmy Dzień Dziecka. Miło jest być w tym dniu rozpieszczanym i obdarowywanym. Szczególnie przez swoich rodziców.

olga_l

 

Czasem nawet dorosłe już prawie dzieci, załapią się na jakiś drobny upominek. I w tym jednym dniu fajnie jest być dzieckiem. Ale czy na co dzień lubimy być traktowani jak dzieci? Właśnie - jak dzieci, czyli jak?

 

Niestety, wielu dorosłych uważa, że dzieci można traktować mniej poważnie. Że nie zawsze trzeba być wobec nich fair. Że można na przykład się spóźnić i jeśli czeka dorosły, to trzeba się solidnie usprawiedliwić, jeśli dziecko, to już niekoniecznie. Przecież dzieci mogą poczekać, prawda? Jeszcze niektórzy dorośli uważają, że dzieciom nie trzeba się z niczego tłumaczyć, nie zawsze trzeba być wobec nich szczerym. Można nie dotrzymywać słowa, nawet obietnicy, odwoływać zajęcia i traktować zupełnie niepoważnie. I okropne przeświadczenie niektórych dorosłych, że ze zdaniem dziecka nie trzeba się liczyć!

 

A młodzi ludzie wcale nie oczekują tak wiele. Jak każdy, chcą po prostu być traktowani z szacunkiem. Czasem marzą, by dorośli postarali się z nimi szczerze pogadać, zaprzyjaźnić, wysłuchać. Dorośli nie powinni dawać sobie taryfy ulgowej tylko dlatego, że mają do czynienia z dzieckiem. Po tym poznać człowieka z klasą - tak samo szanuje każdego i z każdym potrafi pogadać - czy ma do czynienia z kilkulatkiem, nastolatkiem czy kilkudziesięciolatkiem. Utarło się, że to od młodzieży wciąż wymaga się szacunku dla starszych. OK - ale czy przypadkiem nie powinno to działać w obie strony?

 

Więc przy okazji wczorajszego święta warto przypomnieć dorosłym, żeby traktowali dzieci i młodzież poważnie. I zapamiętali koniecznie: powiedzenie "Dzieci i ryby głosu nie mają" wcale nie jest prawdzie! Dzieci mają swoje zdanie, poglądy, a przede wszystkim uczucia. Prawdziwe za to jest zdanie Janusza Korczaka "nie ma dziecka, jest człowiek". I tak też należy je traktować.

 

Uważasz, że dorośli traktują dzieci mniej poważnie?