Prokop tłumaczy się z żartu po katastrofie

Dziennikarz zamierza pozwać do sądu portal, który opisał sprawę.

Marcin Prokop znany jest z ciętego humoru. Wiele razy jego żarty były powodem medialnych awantur. Tym razem, według jednego z portali, Prokop miał zażartować z katastrofy prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Podczas jednej z imprez, które prowadził, miał powiedzieć: "Jeśli ktoś chce być orłem, nie może latać z kaczkami".

 


Marcin Prokop odniósł się do artykuły, w którym zarzuca mu się żartowanie ze śmierci Kaczyńskiego:

 

To jest ohydna, ubecka kalumnia. Sprawa najprawdopodobniej znajdzie swój finał w sądzie. Sugestia, że obraziłem uczucia Polaków, kpiąc z Lecha Kaczyńskiego, kpiąc z pogrzebu. Trzeba być naprawdę idiotą, aby w ten sposób to potraktować. To zdanie padło w zupełnie innym kontekście. Moją wypowiedź spuentowałem znanym, mam nadzieję wszystkim, przysłowiem. Jeżeli komuś moja wypowiedź skojarzyła się z tragedią pod Smoleńskiem, to albo naprawdę ma złe intencje, albo ma źle poukładane w głowie - powiedział Marcin w "Dzień Dobry TVN".