"Janeczek to był ideał"

Zginął na służbie.

We wtorek na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach pochowano kpt. Pawła Janeczka, który zginął w katastrofie prezydenckiego samolotu. W jego ostatniej drodze uczestniczyli przyjaciele z BOR-u, rodzina oraz żona Joanna Racewicz. Znajomy Pawła wspomina go na łamach "Rewii".

Lubił czuć adrenalinę, podejmował trudne wyzwania i gdy coś się działo, zawsze był obok. Był świetnym judoką, miał charakter sportowca - nie pił, nie palił. Nie przesadzę, gdy powiem - ideał - zdradził "Rewii" jego znajomy.

Paweł zawsze był krok za prezydentem. "Janosik" był też osobistym ochroniarzem Ojca Świętego Jana Paweł II i premiera Leszka Millera. Otarł się o śmierć, gdy w 2003 roku rozbił się pod Warszawą śmigłowiec z premierem Millerem. W trakcie swojej 17-letniej służby wyjeżdżał też do Iraku i Afganistanu. Podróż do Katynia była tą ostatnią...

 

Szaza