Majdan może stracić milion

Sprawa znalazła finał w sądzie. Jednym ze świadków będzie Doda.

Wszyscy pamiętają plakaty z Radkiem Majdanem reklamującym prezerwatywy. Obok niego występowała laska w stylu Dody (Dorota wcześniej była twarzą tej marki, ale z oczywistych względów zaczęła dbać o reputację). Piosenkarkę zdenerwowało zachowanie męża i bramkarz ostatecznie zerwał kontrakt z producentem "zabezpieczeń".

 

W Warszawie odbyła się pierwsza rozprawa. Radek żąda 200 tysięcy złotych odszkodowania od Taboo. Bramkarz był zaskoczony kiedy dowiedział się, że producent też złożył pozew przeciw niemu - o ochronę dóbr i 250 tysięcy złotych odszkodowania. Jednym z powołanych świadków ma być Doda.To nie koniec kłopotów Majdana.

To nie koniec. Przygotowujemy też drugi pozew przeciwko panu Majdanowi o odszkodowanie. Przygotowując kampanię reklamową ponieśliśmy duże koszty, które jesteśmy w stanie precyzyjnie wyliczyć - powiedział w rozmowie z "Na żywo" przedstawiciel producenta prezerwatyw.

Majdan nie jest pewny reakcji Dody.

Nie sądzę, żeby Doda była przeciwko mnie, bo sama miała konflikt z Taboo. Uważam, że firma wezwała ją na świadka po to, by wzniecić rozgłos wokół sprawy.

Podobno w drugiej rozprawie będzie mowa o milionie złotych.