"Lech Kaczyński dzwonił do brata tuż przed katastrofą"

Dokładnie 36 minut przed tragedią.

Adam Bielan, który z Jarosławem Kaczyńskim był wczoraj w Smoleńsku na miejscu tragedii powiedział, że Lech Kaczyński dzwonił do brata jeszcze 8:20:

Rozkleiłem się, jak prezes powiedział, że o 8:20 rano dostał telefon od prezydenta, z telefonu satelitarnego, z pokładu - mówił Adam Bielan. - Prezydent miał powiedzieć bratu, że wszystko idzie zgodnie z planem, że za kilkanaście minut samolot ma lądować.

Lech Kaczyński dzwonił do brata, który został w Polsce, by opiekować się chorą matką. 36 minut później doszło do tej potwornej tragedii.