Curuś poleciała do Farrella tanimi liniami

W samolocie stworzono jej komfortowe warunki. Lepsze niż pozostałym pasażerom.

Alicja Bachleda Curuś została kilka dni dłużej u rodziny w Krakowie. Dopiero wczoraj poleciała do Irlandii do ojca Henry Tadeusza Colina. Na lotnisko aktorkę odwiozła rodzina, bliscy pomogli jej też uporać się z bagażami. Polka w tym czasie zajęła miejsce z dzieckiem w samolocie.

 

Do Irlandii Ala poleciała tanimi liniami Aer Lingus, ponieważ zapewniają najlepsze połączenia między Krakowem a Dublinem. Na pokładzie maszyny przygotowano dla Polki specjalne miejsce z komfortowymi warunkami, choć w tanich liniach nie ma klasy biznes. Curuś potraktowano jako wyjątkową pasażerkę.

 

Na lotnisku w Irlandii Polkę odebrało czarne BMW, niestety "Faktowi" nie udało się ustalić, kto prowadził samochód.

 

Czekamy na wizytę pary w "Dzień Dobry TVN", najbardziej jesteśmy ciekawi wrażeń Colina z Polski.

 

Janus