Finał BrzydUli - sukces czy porażka?

TVN pokazał wczoraj ostatni odcinek serialu "BrzydUla". Jak podobała wam się finałowa scena? Przeczytajcie naszą recenzję!

Za nami ostatni odcinek serialu "BrzydUla". Co się wydarzyło? Marek nie poleciał z Pauliną do Włoch. W Warszawie odbył się pokaz mody Febo&Dobrzański Gusto. Ula dowiedziała się od Violetty, że Marek wciąż ją kocha. W finałowej scenie Marek zaprosił Ulę na wybieg i wyznał jej miłość. Czy takiego finału spodziewali się fani serialu?

 

 

1) Chcieliście ślubu? Nic z tego!

 

Nie zobaczyliśmy Uli i Marka na ślubnym kobiercu. Żadna inna serialowa para też nie skończyła w ten sposób. Naszym zdaniem to zaleta - choć można się było spodziewać mnóstwa białych sukni, a nawet zbiorowego ślubu, twórcy pokazali tylko jedną pannę młodą - nietypowo, na wybiegu dla modelek. To dobrze - choć cały serial był niczym bajka o Kopciuszku, zakończenie w stylu ''i żyli długo i szczęśliwie'' trochę odbiegło od schematu.

 

 

2) Skromny finał

 

Spodziewałyśmy się finału z pompą, który byłby widowiskowy i zaskakujący. Nic z tego. Był skromny pokaz mody, mały wybieg, ludzie tylko z firmy Febo&Dobrzański, kilku fotoreporterów i żadnych gwiazd. Tak nie wyglądają prestiżowe Targi Mody, do których domy mody przygotowują się przez kilka miesięcy. Wyglądało to tak, jakby TVN chciał zaoszczędzić na finałowym odcinku "BrzydUli".

 

 

3) Szybkie tempo

 

Fani serialu ostatnio bardzo narzekali na to, że wiele nudnych wątków (jak znajomość Maćka i Ani) ciągnie się przez kilka odcinków. Z kolei w dzisiejszym odcinku wszystko działo się w zaskakująco szybkim tempie. Rozmowa Marka i Piotra, która wpłynęła na decyzję Dobrzańskiego trwała zaledwie kilka sekund. W finałowym odcinku nie pojawiają się tak charakterystyczne postaci jak Adam Turek czy Aleks Febo.

 

 

4) Ckliwe zakończenie

 

Ostatni odcinek serialu niestety trochę nas rozczarował. Było za mało Violetty Kubasińskiej, za mało Marka Dobrzańskiego. Za bardzo przypominało to komedię romantyczną, za mało zabawny serial, do jakiego się przyzwyczaiłyśmy. Finał był ckliwy, przewidywalny i po prostu nudny. Zero emocji, zero zaskakujących zwrotów akcji.

 

 

5) Otwarta furtka

 

Na koniec twórcy serialu zaserwowali nam kilka wspominkowych ujęć i całującą się parę głównych bohaterów. Po cichu liczyłyśmy na to, że w ostatnich sekundach dowiemy się np. jak dalej potoczyły się losy Uli, Marka i innych postaci. Tego nie było. Jedno trzeba przyznać: zakończenie serialu rzeczywiście nie zamyka ewentualnej możliwości kontynuowania "BrzydUli".

 


Ewelina Zadrożna, Marta Korycka