Depresje gwiazd, czyli dlaczego piękni i bogaci myślą, że jest źle?

Mają wszystko, a mimo to odechciewa im się żyć. Choć bycie gwiazdą wydaje się być łatwe i przyjemne, nie zawsze tak jest. Dzisiaj cię kochają i noszą na rękach, a jutro nienawidzą. Dzisiaj jesteś piękna, a jutro nie możesz spojrzeć w lustro...

W związku z jesienią porą, a co z a tym idzie - krótszymi dniami - wzrosła ilość przypadków depresji. Według WHO (Światowej Organizacji Zdrowia) z roku na rok chorych przybywa. Do grupy podwyższonego ryzyka należą gwiazdy. Presja sukcesu, trudności finansowe, stres wywołany pracą, obawy o utrzymanie godnego poziomu życia, czy strach przed odrzuceniem to tylko kilka z przyczyn mogących wywołać chorobę u osób znanych

 

 

 

 Lista celebrytów, którzy cierpieli na depresję, jest bardzo długa poczynając od astronautów, przez pisarzy, aktorów, arystokrację, a na wielkich politykach kończąc. W Polsce dopiero od niedawna gwiazdy zaczęły otwarcie mówić o swoich problemach. Wcześniej zamykały się w czterech ścianach z dala od świata.

 

 

Twarzą Ogólnopolskiej Kampanii Forum Przeciw Depresji jest aktorka Jolanta Fraszyńska. Dopiero niedawno przyznała, że zgodziła się wziąć udział w przedsięwzięciu, ponieważ ma za sobą chorobę.

 

 

Któregoś dnia obudziłam się z silnymi zawrotami głowy. Czułam, że jestem w martwym punkcie, nie satysfakcjonującym mnie miejscu. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego nie potrafię cieszyć się drobiazgami.

 

  Jedną z pierwszych osób, które publicznie opowiedziały o swojej chorobie, była Kora Jackowska. Dzisiaj przyznaje, że zrobiła to, aby otworzyć ludziom drogę do mówienia o załamaniu bez wstydu. Wcześniej chorzy uważali mówienie o swoich problemach za temat tabu. Trzeba było uśmiechać się i udawać, że wszystko jest w porządku, albo szukać pocieszenia w używkach.

 

Powody depresji mogą być różne. U Kasi Kowalskiej wywołały ją chroniczne bóle. W jednym z wywiadów wyznała.

 

Bolały mnie nerki, miałam zawroty głowy, byłam słaba. Często odwoływałam zajęcia, nie miałam siły wyjść z domu. To powodowało permanentną depresję. 

 

 

Najsłynniejszy w Polsce jest przypadek Kasi Klich, która na swoim blogu opisywała stadia choroby. Wywołał ją spadek popularności i niepochlebne recenzje krytyków muzycznych. Szczególnie jeden z wpisów wywołał duży oddźwięk w mediach

 

Jako artystę uśmiercono mnie już tyle razy, że mój limit żyć chyba się już wyczerpał. Jestem w tak głębokiej depresji, że stojąc dzisiaj na balkonie zaczęłam rozważać zakończenie całej tej gehenny. Ja - Kasia Klich - wokalistka, która przez piosenki chciała podzielić się z ludźmi swoją wrażliwością - nie mam już siły na dalszą walkę... Dziękuję Tym, którzy byli dla mnie życzliwi.

 

Aktorka Ewa Kuklińska poszła o krok dalej. Próbowała targnąć się na życie. Przyznała się do tego w jednym z programów telewizyjnych.

 

U Kayah depresję wywołała ciąża, a właściwie przytycie. Artystka nie mogła pogodzić się, że przybyło jej aż 30 kilogramów. Na jej miejscu pewnie większość kobiet by się załamało. Wyjście z tego stanu zajęło jej 6 miesięcy.

 

-Pół roku trwała cała depresja. W ciąży strasznie przytyłam, nagle urosłam o 30 kilo. Myślałam, że jak urodzę, to mi jakoś pójdzie precz, ale, niestety nie.

 

 

 Danucie Stence w wyjściu z depresji pomogło leczenie. Choć długo myślała, że poradzi sobie sama. W rozmowie z magazynem "Na żywo" opowiedziała, jak popadała w chorobę wraz z kolejnymi sukcesami. Żadnej propozycji nie odrzucała, chciała więcej i więcej. Nadmiar pracy spowodował u niej permanentny stres, w którego rezultacie pojawiła się choroba.

 

Moja norma to były trzy godziny snu na dobę, ale zdarzała się i godzina. Budziłam się zdenerwowana, bo od rana miałam zajęcia i powinnam być wypoczęta. Przyjaciółka namawiała mnie, żeby pójść do lekarza, ale mnie się wydawało, że sobie poradzę. Płakałam, byłam cała przesiąknięta swoim nieszczęściem.

 

 

Rzadko o depresji decydują się mówić panowie. Bo ta choroba jest taka niemęska, umniejsza ich dumie. Ostatnio pojawiła się plotka na temat problemów Michała Wiśniewskiego. Artysta popadł w apatię i wszystko widzi w czarnych barwach. On sam woli o tym nie mówić.

 

Choć niektóre przypadki mogą wyglądać na udawane, lepiej nie ryzykować żartów. Nieumiejętne postępowanie może prowadzić do nieszczęśliwych wypadków lub przewlekłej depresji, jak w przypadku Edyty Bartosiewicz.

 

Janus


 

 

Więcej o:
Komentarze (10)
Depresje gwiazd, czyli dlaczego piękni i bogaci myślą, że jest źle?
Zaloguj się
  • zielonapestka

    Oceniono 33 razy 11

    ja też mam depresję, już chyba prawie od dziesięciu lat (a mam 21). Nie jakąś skrajną na szczęście. Kiedyś miałam 2 przyjaciółki, dzięki którym się trzymałam - pewnie nawet o tym nie wiedziały. Już nie są moimi przyjaciółkami, ale mam chłopaka, dla którego chce mi się żyć. Niedawno wyznałam wszystko rodzicom, że przez nich miałam myśli samobójcze itd., był płacz, nibyzrozumienie, propozycja pójścia do lekarza, ale następnego dnia zachowywali się jak zwykle, jakby to nie miało miejsca. Nie wiem czy to się jeszcze może dobrze skończyć...

  • gagula

    Oceniono 11 razy 7

    biedne ludziska co zapadają na tą chorobę:((

  • kate11

    Oceniono 15 razy 7

    pieniądze i slawa szczescia nie daja

  • maksiu1313

    Oceniono 4 razy 4

    Depresja dopada każdego,czy jest celebrytem,czy zwykłym czlowiekiem.Z tym że celebryci glośno o niej mówią trabią o tym media, a czlowiek zwykły,uwaza, ze jest przemęczony,nie w sosie ,nic mu sie nie chce.

  • Gość: isa

    0

    gdyby byly kilka dni glodne szybko depresja byim przeszla maja za dobrze to niech glupieja

  • leleth

    0

    Depresja jak najbardziej jest poważną chorobą, i nie ulega wątpliwości że trzeba ją leczyć. Jednak mam dziwne wrażenie że te wszystkie gwiazdy nieco to naciągają. Taoretycznie noiby temat tabu, ale z drugiej strony wszystkie niepowodzenia i lenistwo można zapakować do jednego worka- depresja. Zwykli ludzie nie opowiadają o tym na prawo i lewo a celebrytki...Wręcz modne zrobiło się przejście tego schorzenia, ludzie zobaczą jaka ta gwiazdeczka była biedna i jak cierpiała. Jak widać dla popularności można powiedzieć wszystko.

  • aniakin

    0

    Zielonapestka: idz do lekarza, tu nie ma zartow.

  • kate11

    Oceniono 23 razy -3

    jejku, jakie one biedne. depresja, depresja, moze one myla zle samopoczucie, wyzuty sumienia z ta depresja. ja jak zle spie, albo boli mnie glowa, nie oglaszam w gazetach ze ja mam, dzikie to jakies 8-)

  • kenedi

    Oceniono 30 razy -4

    depresja, depresja.. chyba każdy ją kiedyś miał i nikt nie pisał o nim w gazecie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX