Dlaczego Skrzynecka jest zakłamana?

Twierdzi, że nie powinno się opowiadać o swoim rozstaniu w prasie.... A pamiętacie jej głośne rozstanie ze Zbigniewem Urbańskim?!

Kasia Skrzynecka chce unieważnić swój ślub! Od razu uspokajamy was, że wcale nie chodzi o rozstanie z obecnym mężem - napakowanym Marcinem Łopuckim. Jak się okazuje, celebrytka dopiero teraz stara się o unieważnienie swojego pierwszego małżeństwa ze Zbigniewem Urbańskim. Postanowiła więc podzielić się tym z "Faktem":

Sama złożyłam dokumenty o unieważnienie małżeństwa do Sądu Metropolitarnego. Leżą tam od jesieni zeszłego roku. Tyle że ja przez cały ten rok nie opowiadałam o tym w mediach. To są intymne sprawy - powiedziała Skrzynecka w rozmowie z "Faktem"
Jeśli komuś zdarza się taka rzecz jak rozstanie, uważam, że powinno się to robić z klasą. Jeśli ktoś jest elegancki, nie robi tego na forum mediów, o takich sprawach nie powinno się rozprawiać w prasie - dodaje

Co wynika ze słów Kasi? Że jest ona nieelegancka. I to bardzo. Czy może istnieć większa obłuda? Przecież zaledwie kilka lat temu, kiedy aktorka rozstawała się ze swoim mężem, ze swojego życia zrobiła jedną wielką medialną szopkę. Niedawno wypomniała jej to nawet Karolina Korwin Piotrowska w wywiadzie dla magazynu "Press".

Prawdę mówiąc, Katarzyny Skrzyneckiej mi żal, bo kiedyś się świetnie zapowiadała. Ona wysyła sprzeczne komunikaty. Mówi, że nie sprzedaje, a sprzedaje. Pod pozorami ukrywania prywatności jest wszędzie. Mama jej umiera i czuje się w obowiązku płakać o tym, gdzie się da. Udziela wywiadu z chłopakiem i opowiadają, jak nie lubią pozowanych sesji oraz chronią prywatność - a towarzyszy temu pozowana sesja. Jej historia rozwodowa była, moim zdaniem, jedną z bardziej żenujących w polskich mediach. Choć może Skrzynecka była po prostu naiwna i coś niechcący chlapnęła - powiedziała "Pressowi" Korwin Piotrowska 

Oj Kaśka, Kaśka...