Nergal ściąga płyty z sieci i nie potępia fanów

"Być może Kazik jest oldskulowy. Nie wypowiadam się, bo go nie znam."

Kilka tygodni Polską "wstrząsnęła" afera z płytą Kazika. Ktoś, teraz już wiadomo, było to dwóch pracowników tłoczni, wykradł płytę artysty i wrzucił do sieci przed premierą. Staszewski zaatakował fanów, którzy ściągnęli piosenki, w niewybredny sposób.

 

Zupełne inne podejście do problemu wycieków muzyki i ściągania jej z sieci ma Nergal. Lider Behemotha w rozmowie z dziennikiem "Metro" pochwalił się, że sam kradnie płyty w Internecie.

 

... W sobotę ściągnąłem sobie nową płytę Alice In Chains. Słuchałem jej do dzisiaj trzy razy, uważam, że jest świetna. Czekam na premierę, by ją kupić.

Ściągnąłeś?

Tak, z Rapidshare i się z tym nie kryję. Dlatego gdy ktoś mi mówi, że ściągnął sobie krążek Behemotha z sieci, nie potępiam tego. Sam to robię. Ale jeśli płyta mi się podoba, to kupuję. Jestem fanem fetyszu, uwielbiam kawałek plastiku, uwielbiam papier, zapach nowego produktu, uwielbiam czytać teksty w książeczce dołączonej do płyty. Mam w domu kilka tysięcy oryginalnych CD i winyli. Mówię: "ściągajcie i jeżeli ta płyta się wam spodoba, to proszę, idźcie do sklepu i ją kupcie". Po prostu liczę na uczciwość fanów. Może to naiwne, ale może jest właśnie odwrotnie.

 

Darski jest świadom, że pokusa posiadania jest silniejsza od praworządności u niektórych osób.

 

Dorobiłem do tego taką teorię, że jeśli jakiś zespół nagrywa świetną płytę, to - czy ona znajdzie się przed premierą w sieci, czy też nie - i tak się obroni.

 

Dziennikarz poprosił Adama o ocenę zachowania Kazika:

 

Być może Kazik jest oldskulowy. Nie wypowiadam się, bo go nie znam. Takie narzędzie jak internet jest genialne. 

 

Sądząc po wypowiedziach Nergal jest jedną z najbardziej trzeźwo myślących osób w polskim show biznesie i zarazem z największymi sukcesami światowymi na koncie. 

 

Janus