Cichopek i Hakiel idą do sądu!

Która gazeta im podpadła?
Cichopki i Hakiele Zbulwersowana para idzie do sądu Cichopek i Hakiel zdecydowali podjąć kroki prawne przeciwko "Faktowi", który opublikował zdjęcia z ich spaceru z ich synkiem Adamem Kasia Cichopek i Marcin Hakiel wpadli do programu "Dzień dobry TVN" i opowiadali o śledzących ich ciągle fotoreporterach. Kamery, gwiazdy - zawsze to miła odskocznia od pieluch, misiów czy śpioszków. Świeżo upieczeni rodzice są już przyzwyczajeni do obecności fotoreporterów, ale nie chcą by zdjęcia ich synka były upubliczniane w mediach. Para była oburzona tym, że "Fakt" opublikował zdjęcia z ich spaceru z Adamem. Cichopek i Hakiel zdecydowali podjąć kroki prawne przeciwko "Faktowi". Idziemy do sądu. Nie chcemy pokazywać innym gazetom zielonego światła. Prawda jest taka, że inne gazety też mają zdjęcia Adasia, ale ich nie opublikują. Dzwonili do nas i pytali o zgodę. Nie chcemy, żeby zdjęcia Adama były w gazetach - powiedział w programie "Dzień dobry TVN" Marcin Hakiel. O co cała afera? Pierwsza możliwość jest taka, że Kasia rzeczywiście chce chronić prywatności swojego dziecka. Jako matka ma przecież do tego prawo. Jest też druga opcja - umówiona jeszcze przed porodem sesja dla jednego z magazynów.

Kasia Cichopek i Marcin Hakiel wpadli dzisiaj do programu "Dzień dobry TVN" i opowiadali o śledzących ich ciągle fotoreporterach. Kamery, gwiazdy - zawsze to miła odskocznia od pieluch, misiów czy śpioszków.

 

 

 

Świeżo upieczeni rodzice są już przyzwyczajeni do obecności fotoreporterów, ale nie chcą by zdjęcia ich synka były upubliczniane w mediach. Para była oburzona tym, że "Fakt" opublikował zdjęcia z ich spaceru z Adamem. Cichopek i Hakiel zdecydowali podjąć kroki prawne przeciwko "Faktowi".

 

Idziemy do sądu. Nie chcemy pokazywać innym gazetom zielonego światła. Prawda jest taka, że inne gazety też mają zdjęcia Adasia, ale ich nie opublikują. Dzwonili do nas i pytali o zgodę. Nie chcemy, żeby zdjęcia Adama były w gazetach - powiedział w programie "Dzień dobry TVN" Marcin Hakiel

O co cała afera? Pierwsza możliwość jest taka, że Kasia rzeczywiście chce chronić prywatności swojego dziecka. Jako matka ma przecież do tego prawo. Jest też druga opcja - umówiona jeszcze przed porodem sesja dla jednego z magazynów.