Pudzian kontra Najman, pobili się pod publiczkę

Ustawili się z tabloidem i poszturchali aby się popisać jak w podstawówce przed dziewczynami.
Pudzian kontra Najman Ustawili się z tabloidem i poszturchali, aby się popisać jak w podstawówce Walka pomiędzy Najmanem i "Pudzianem" już 12 grudnia. Tymczasem podczas podpisania umowy między fighterami doszło do szarpaniny, opisanej przez "Super Express" Już 12 grudnia walka bokserska pomiędzy Marcinem Najmanem i Mariuszem Pudzianowskim. Termin jest potwierdzony, ponieważ jak informuje "Super Express", panowie właśnie podpisali umowę. Strongman za walkę dostanie 200 tysięcy złotych, ile wpłynie na konto Najmana nie wiadomo. Podczas podpisywania umowy pomiędzy panami doszło do szarpaniny. Więcej było w tym udawania niż prawdziwej walki. Głupim zachowaniem "Pudziana" i Najmana zdziwieni musieli być goście lokalu. Obaj panowie zrelacjonowali zajście "Super Expressowi". Zachowywali się jak koguciki w kurniku: - "Pudzian" ciągle głupio i szyderczo się uśmiechał, gadając coś pod nosem... Wyprowadziłem cios, doszło do szarpaniny. Pudzianowski niech dziękuje Martinowi (przedstawiciel z ramienia zawodów Konfrontacji Sztuk Walki), bo gdyby mnie nie zatrzymał, byłoby już po walce. Pudzianowski tłumaczył się podobnie tylko na swoją korzyść: - No troszeczkę... chłopak wybuchowy jest, ale mnie ciężko z równowagi wyprowadzić. Gość dużo gada, a ja jestem bardziej oszczędny w słowach. Wolę mniej mówić i więcej robić. Aż taki niekulturalny to nie jestem, żeby w miejscach publicznych się szarpać i tak dalej... Każda reklama jest dobra, ciekawe czy tacy wyrywni będą na ringu.

Już 12 grudnia walka bokserska pomiędzy Marcinem Najmanem i Mariuszem Pudzianowskim. Termin jest potwierdzony, ponieważ jak informuje "Super Express" panowie właśnie podpisali umowę. Strongman za walkę dostanie 200 tysięcy złotych, ile wpłynie na konto Najmana nie wiadomo.

 

Podczas podpisywania umowy pomiędzy panami doszło do szarpaniny. Więcej było w tym udawania niż prawdziwej walki. Głupim zachowaniem "Pudziana" i Najmana zdziwieni musieli być goście lokalu.

 

 

 

Obaj panowie zrelacjonowali zajście "Super Expressowi". Zachowywali się jak koguciki w kurniku:

 

"Pudzian" ciągle głupio i szyderczo się uśmiechał, gadając coś pod nosem... Wyprowadziłem cios, doszło do szarpaniny. Pudzianowski niech dziękuje Martinowi (przedstawiciel z ramienia zawodów Konfrontacji Sztuk Walki), bo gdyby mnie nie zatrzymał, byłoby już po walce.

 

Pudzianowski tłumaczył się podobnie tylko na swoją korzyść:

 

No troszeczkę... Chłopak wybuchowy jest, ale mnie ciężko z równowagi wyprowadzić. Gość dużo gada, a ja jestem bardziej oszczędny w słowach. Wolę mniej mówić i więcej robić. Aż taki niekulturalny to nie jestem, żeby w miejscach publicznych się szarpać i tak dalej...

 

Każda reklama jest dobra, ciekawe czy tacy wyrywni będą na ringu.