Doda odkrywa tajemnicę "Biblii"

"ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła..."

Doda udzieliła prawdziwego wywiadu rzeki "Dziennikowi". To chyba najdłuższa rozmowa z Dorotą, która do tej pory się ukazała. Stosując masochistyczne techniki udało się przebrnąć przez całość w jednym kawałku. Szkoda, że "królowa" straciła swój ostry język, który był jej znakiem rozpoznawczym.

 

 

 

Plotka najbardziej zaciekawiły dywagacje Dody na temat "Biblii" i treści "Ewangelii":

 

Jeżeli chodzi o Biblię, to są tam super, zajebiste przykazania, jakieś historie, które budują w dzieciach system wartości, chęć bycia dobrym człowiekiem, natomiast ciężko mi wierzyć w coś, co nie ma przełożenia na rzeczywistość, bo gdzie w tej Biblii są dinozaury? Jest siedem dni stworzenia świata i nie ma dinozaurów. To mi się kłóci. 

 

 

 

To tylko wstęp przed wyłożeniem teorii o autorach:

- Czyli bardziej wierzysz, mówiąc w cudzysłowie, w dinozaury niż w Biblię?

Doda: Wierzę w to, co nam przyniosła matka Ziemia i co odkryto podczas wykopalisk. Są na to dowody i ciężko wierzyć w coś, co spisał jakiś napruty winem i palący jakieś zioła...

Przepraszam, o kim mówisz?

D: O tych wszystkich gościach, którzy spisali te wszystkie niesamowite historie.

Biblijne?

D: No a co?


 

Cały wywiad dostępny jest na stronie Dziennik.pl. Musicie się przygotować na długą lekturę. Jeśli nie lubicie czytać jest wersja video.

 

p.s. Dla wszystkich zainteresowanych jest fragment o Nergalu.