Facet Herman przestraszył się windykatorów

Po co go odwiedzili?
Nieoczekiwana wizyta Ciężarna Katarzyna Herman mogła nieźle najeść się strachu. Tomasz Brzozowski, facet Katarzyny Herman, nie kwapił się, by spłacić dług, więc odwiedziło go kilku panów z firmy windykacyjnej. Brzozowski zmiękł i zapłacił. W piątek do znanej księgarni "Czuły barbarzyńca" wpadło kilku dużych panów z firmy windykacyjnej w towarzystwie komornika sądowego - informuje "Super Express". Panowie chcieli oczywiście odzyskać dług. Kiedy zagrozili wejściem do mieszkania, w którym przebywała Katarzyna Herman, Tomasz Brzozowski - jej partner i właściciel księgarni - zdecydował się oddać należność. Katarzyna Herman jest zaangażowana w "Czułego Barbarzyńcę". Często zaprasza kolegów po fachu, by czytali dzieciom. Sprawa wygląda na dość prostą. Tomasz Brzozowski miał dług, więc firma MW Management go odkupiła. - Chyba zapomniał zapłacić jednej z zewnętrznych firm cateringowych. W grudniu 2008 r. kupiliśmy ten dług - mówi prezes firmy. Wnioskując z artykułu w "SE", Brzozowski nie kwapił się, żeby płacić, ale w końcu się złamał. Gdy zaistniało zagrożenie, że kobieta, która lada chwila ma rodzić, zobaczy kilku drabów, postanowił pójść na ugodę. Oddał najpierw tysiąc, a potem resztę. Gwiazdy też ludzie i mają swoje problemy. Pamiętajmy jednak o tym, że o całej sprawie napisał " Super Express ".

Ciężarna Katarzyna Herman mogła nieźle najeść się strachu. W piątek do znanej księgarni "Czuły barbarzyńca" wpadło kilku dużych panów z firmy windykacyjnej w towarzystwie komornika sądowego - informuje "Super Express".

 

Panowie chcieli oczywiście odzyskać dług. Kiedy zagrozili wejściem do mieszkania, w którym przebywała Katarzyna Herman, Tomasz Brzozowski - jej partner i właściciel księgarni - zdecydował się oddać należność.

 

 

Katarzyna Herman jest zaangażowana w "Czułego Barbarzyńcę". Często zaprasza kolegów po fachu, by czytali dzieciom. 

 

Sprawa wygląda na dość prostą. Tomasz Brzozowski miał dług, więc firma MW Management go odkupiła.

 - Chyba zapomniał zapłacić jednej z zewnętrznych firm kateringowych. W grudniu 2008 r. kupiliśmy ten dług - mówi prezes firmy.

Wnioskując z artykułu w "SE", Brzozowski nie kwapił się, żeby płacić, ale w końcu się złamał. Gdy zaistniało zagrożenie, że kobieta, która lada chwila ma rodzić, zobaczy kilku drabów, postanowił pójść na ugodę. Oddał tysiąc a dzień resztę. 

 

Gwiazdy też ludzie i mają swoje problemy. Pamiętajmy jednak o tym, że pisał o tym "SE".

 

Najbardziej zaskakujące ciąże polskiego show-biznesu!

Gwiazdy na premierze filmu "Kochaj i tańcz"!