Puśćcie mnie, to chociaż jednemu Goebbelsowi przypier....ę

Rock'n'roll!

 

Maciej Maleńczuk kontratakuje. Po sukcesie w Premierach w Opolu artysta postanowił się trochę zabawić. Jak donosi Gazeta Wyborcza:

Do awantury doszło około godz. 2. Do leżącego na ul. Piastowskiej w okolicy amfiteatru nieprzytomnego mężczyzny wezwany został patrol. - Policjanci wezwali od razu pogotowie i w trakcie kiedy na nie czekali podszedł do nich 47- letni Mirosław M. i znieważył funkcjonariuszy używając słów powszechnie uważanych za obelżywe

Dla niezorientowanych - Mirosław to Maleńczuk. Maciej Maleńczuk. Mirek Maleńczuk brzmiało głupio?

 

Co było dalej?

Policjanci zajmowali się nieprzytomnym mężczyzną i na to właśnie wszedł Maleńczuk - opowiada nam jeden z policjantów. Wokalista zaczął funkcjonariuszy obrażać. - Posypały się z jego strony wyzwiska. Zwymyślał ich od skurw......, ch.... i Goebbelsów.

Policjanci nie reagowali na przekleństwa Mirka.

Zainterweniowali jednak znajomi wokalisty. Starali się go uspokoić i zaprowadzili do namiotu, gdzie trwała zabawa. Maleńczuk jednak nie odpuścił i wrócił do policjantów. Chciał się nawet z nimi bić, ale znów powstrzymywali go znajomi. - Krzyczał coś w rodzaju, "puśćcie mnie, to chociaż jednemu Goebbelsowi przypier.... - opowiada policjant. Stał się bardzo agresywny, więc i patrol musiał zareagować. Maleńczuka zakuto w kajdanki i wsadzono do radiowozu.

Na miejscu okazało się, że Mirek miał półtora promila alkoholu we krwi. 

 

Mirkowi gratulujemy umiejętności zabawy. Nie każdy w tym wieku jeszcze tak potrafi. Młodzi zdolni (Szyc, Kupicha) powinni się patrzyć, zapamiętywać i uczyć.