Majdan przyszedł z mamusią

Do sądu!
Majdan maminsynkiem? Radek Majdan przyszedł do sądu z... mamusią! Radek Majdan i Piotr Świerczewski stanęli przed koszalińskim sądem. Tłumaczyli się z ubiegłorocznej bójki. Przesłuchaniu przyglądała się mama Majdana, Helena Radek Majdan i Piotr Świerczewski stanęli przed koszalińskim sądem, przed którym tłumaczyli się z bójki, do jakiej doszło w lipcu zeszłego roku w Mielnie. Dla przypomnienia: piłkarze wdali się w awanturę z policjantami. Plotek pisał wówczas: "Według relacji 'Dziennika' Majdan i Świerczewski w pensjonacie w Milnie, grozili policjantom śmiercią! Na wyzwiskach się nie skończyło. W pewnym momencie Piotr uderzył policjanta prosto w twarz. Gdy funkcjonariusze próbowali zakuć go w kajdanki, z pomocą przyszedł mu Majdan, który włączył się do walki". Na poniedziałkowej rozprawie piłkarze utrzymywali, że to oni są ofiarami. - To my jesteśmy ofiarami, a nie policjanci. - Zobaczyłem, jak policjanci leżą na Piotrku i on na pewno ich nie bił. A ja próbowałem tylko załagodzić sytuację, prosząc policjantów, by go zostawili - zapewniali dziennikarzy "Super Expressu". Przesłuchaniu przyglądała się mama Majdana, Helena Majdan. Widać było, że wierzy synowi. Czy sąd mu uwierzy, okaże się już niedługo. Czy Majdan pójdzie siedzieć?

Wczoraj Radek Majdan i Piotr Świerczewski stanęli przed koszalińskim sądem, przed którym tłumaczyli się z bójki, do jakiej doszło w lipcu zeszłego roku w Mielnie. Dla przypomnienia: piłkarze wdali się w awanturę z policjantami.

 

Pisaliśmy o tym:

Według relacji "Dziennika" Majdan i Świerczewski w pensjonacie w Milnie, grozili policjantom śmiercią! Na wyzwiskach się nie skończyło. W pewnym momencie Piotr uderzył policjanta prosto w twarz. Gdy funkcjonariusze próbowali zakuć go w kajdanki, z pomocą przyszedł mu Majdan, który włączył się do walki.

 

Na wczorajszej rozprawie piłkarze utrzymywali, że to oni są ofiarami.

 

- To my jesteśmy ofiarami, a nie policjanci. - Zobaczyłem, jak policjanci leżą na Piotrku i on na pewno ich nie bił. A ja próbowałem tylko załagodzić sytuację, prosząc policjantów, by go zostawili - zapewniali "Super Express".

 

Przesłuchaniu przyglądała się mama Majdana, Helena Majdan. Widać było, że wierzy synowi. Czy są mu uwierzy, okaże się niedługo.

 

Wersja Świerczewskiego i Majdana: policjanci nie wytrzymali ciśnienia

 

 

Majdan pójdzie siedzieć?