Kupił jej biżuterię za 8,5 tysiąca!

Ma się gest. Co przeskrobał Kasprzykowski, że musiał wkupić w łaski?

"O takim mężczyźnie marzy chyba każda kobieta" - pisze dzisiejszy "Fakt". Polemizowałabym, ale jeśli ktoś lubi niekoniecznie przystojnych facetów, którzy zasypują kobiety świecidełkami, to niech im będzie.

 

Gazeta donosi, że Bartek Kasprzykowski zabrał ciężarną Tamarę Arciuch na zakupy. Ale to nie były byle jakie zakupy - aktor miał gest i pozwolił kochanej na długie podejmowanie decyzji w salonie jubilerskim. Po mozolnych przymiarkach i wielu kilometrach wydreptanych przez ekspedientkę, Tamara w końcu wybrała biżuterię z brylantami i zegarek. Za wszystko zapłacił Kasprzykowski - 8,5 tysiąca złotych!

 

Skąd taki gest? "Fakt" podejrzewa, że aktor chciał w ten sposób wynagrodzić partnerce swoją nieobecność w czasie trwania "Tańca z gwiazdami". Pudelek natomiast twierdzi, że kupowanie tak drogiej biżuterii oznacza tylko tyle, że ślub już blisko.

 

Gdyby każdego faceta było stać na wydawanie za jednym zamachem takiej kasy na błyskotki dla ukochanej, to może nikogo nie dziwiłoby postępowanie Kasprzykowskiego. Stać go, to kupuje!