Borys Szyc jest skończony!

Miało być pięknie, ale nie wyszło...

Borys Szyc chciał urozmaicić swoje i tak intensywne życie i zapragnął zostać restauratorem. Zabrał się więc do realizacji swojego marzenia. Efektem tego na Mazurach powstała restauracja Kompas Port, która bardziej niż restauracją z prawdziwego zdarzenia jest po prostu smażalnią ryb, ale mniejsza o to. W spółkę zaangażował się Kai Schoenhals, prywatnie mąż Kasi Figury, ale między panami dochodziło podobno do sprzeczek o pieniądze.


 

Dzisiejszy "Fakt" pisze, że bar dostarcza Szycowi jeszcze innych kłopotów. Knajpa nie dość, że nie zarabia, to jeszcze zżera pieniądze. Jeśli nie podpisze umowy o dzierżawę gruntu, aktor będzie musiał na koszt własny rozebrać budę. A do podpisywania się raczej nie garnie, bo interes nie przynosił spodziewanych dochodów.

- Wspólnicy muszą udostępnić to miejsce - mówi urzędnik z Giżycka "Faktowi".

Nie ma ani Borysa, ani Kaia. Nikt nie interesuje się barakiem. Wygląda na to, że będą musieli sypnąć groszem. Może Borys Szyc pomyśli następnym razem zanim wpakuje się w interesy bez przyszłości.