White Lies - nadzieja, czy rozczarowanie?

Znacie już White Lies ?

 

Poznajcie zespół White Lies! Formacja to trójka młodych panów z Anglii, którzy zostali okrzyknięci Nadzieją Roku BBC w corocznym zastawieniu Sound Of..., są pupilkami wpływowego Brytyjskiego pisemka New Musical Express, a cały świat rozpływa się nad nimi, albo ich wyśmiewa. Właśnie zadebiutowali.

 

 


Zespół działał kiedyś pod nazwą Fear of Flying. Powstał, kiedy panowie byli nastolatkami i nie traktowali granej przez siebie muzyki na poważnie. Kiedy zaczęli odnosić pod tą nazwą sukcesy, stwierdzili, że styl, który wykonują, nie podoba im się i nie ma przyszłości. Zostając w tym samym składzie, nazwali się White Lies i postanowili zostać lepszymi Joy Division. Co to Joy Division, ktoś spyta? Post-Punk'owy zespół powstały w latach siedemdziesiątych, na czele z Ianem Curtisem, który na zawsze zmienił oblicze muzyki, pokazując jej mroczne, smutne oblicze. Po pierwszym występie White Lies pod nowym szyldem, otrzymali wiele propozycji od wytwórni płytowych. Zane Lowe, dziennikarz BBC Radio 1, przed pierwszym oficjalnym wydawnictwem grupy stwierdził, że ich "Death" jest najgorętszym nagraniem na świecie.

 



Zagrali w programie Joolsa Hollanda, a potem w wachlarzu wszystkich możliwych wpływowych festiwali. Następnie wydanie płyty, która zadebiutowała na pierwszym miejscu UK Album Chart, koncerty, poparcie i udział w imprezach New Musical Express - to wszystko spowodowało, że zaczęło być o nich jeszcze głośniej. Drugie miejsce w rankingu Sound Of... BBC też wiele świadczy, w poprzedniej edycji plebiscytu znaleźli się tam Adele, Duffy, MGMT, The Ting Tings, Glasvegas, Vampire Weekend czy Foals. Obecnie to wielcy wykonawcy. White Lies supportowali też Snow Patrol.

 


Kiedy słucha się ich debiutu, pierwsze nasuwające się skojarzenie, to właśnie Joy Division. Dopiero później odnajduje się tutaj coś z Hot Fuss, debiutanckiej płyty The Killers, a w utworze "To Lose My Live" słyszę "Suppermasive Black Hole" zespołu Muse. I to jest jeden z lepszych utworów na płycie, godny uwagi jest również "Farewell To The Fairground".

 

Przez większość czasu byłam do nich negatywnie nastawiona. Jednak należy dać im szansę. W naszym kraju o White Lies przeczytamy w większości gazet muzycznych, ich płyty kupimy w 'polskiej cenie' w Empikach, a to wszystko, bo już w lipcu występują w Gdyni na Open'er Festival. Ciekawe, ale nie odkrywcze. Czekam z niecierpliwością na to, co zrobią dalej.

 


Jane

 

 

Więcej o: