Mateusz Damięcki: Nie mam ochoty się obnażać!

W wywiadzie dla "Gali" Mateusz Damięcki zdradza czemu nie pokazuje się na warszawskich salonach.

Damięcki się nie obnaży ...ale telefon wziął. W wywiadzie dla "Gali" Mateusz Damięcki zdradza, czemu nie pokazuje się na warszawskich salonach. O takim zięciu marzy chyba każda teściowa - przystojny, inteligentny, popularny i do tego dobrze wychowany. Serce Mateusza Damięckiego jest jednak już od dawna zajęte. Aktor spotyka się z piękną Edytą, ale nie obnosi się z tym w mediach. - Mam takie podejście, że życie prywatne oddzielam od zawodowego. Zainteresowanie moim życiem prywatnym to przejaw popularności, dzięki której jestem w stanie zapewnić sobie pracę. Z drugiej strony, nie mam najmniejszej ochoty na autokreację, obnażanie się. Angażowanie się w bzdury marnuje cenny czas - powiedział "Gali" Mateusz Damięcki. Mateusz Damięcki rzadko pojawia się na warszawskich salonach. Przychodzi tylko, jeśli imprezy dotyczą promocji jego nowego filmu czy serialu. Dlaczego? - Nie biegam więc na spotkania, na których rozdają darmowe telefony, bo mój mi wystarczy. Dostałem go od mojej dziewczyny; jest mi o tyle droższy, że wiąże się z osobą, którą kocham - zdradził "Gali" Mateusz Damięcki. Uroczo, ale trochę...nudno.

 

O takim zięciu marzy chyba każda teściowa - przystojny, inteligentny, popularny i do tego dobrze wychowany. Serce Mateusza Damięckiego jest jednak już od dawna zajęte. Aktor spotyka się z piękną Edytą, ale nie obnosi się z tym w mediach.

Mam takie podejście, że życie prywatne oddzielam od zawodowego. Zainteresowanie moim życiem prywatnym to przejaw popularności, dzięki której jestem w stanie zapewnić sobie pracę. Z drugiej strony, nie mam najmniejszej ochoty na autokreację, obnażanie się. Angażowanie się w bzdury marnuje cenny czas - powiedział "Gali" Mateusz Damięcki.

 

 

Mateusz Damięcki rzadko pojawia się na warszawskich salonach. Przychodzi tylko, jeśli imprezy dotyczą promocji jego nowego filmu czy serialu. Dlaczego?

Nie biegam więc na spotkania, na których rozdają darmowe telefony, bo mój mi wystarczy. Dostałem go od mojej dziewczyny; jest mi o tyle droższy, że wiąże się z osobą, którą kocham - zdradził "Gali" Mateusz Damięcki.

Uroczo, ale trochę...nudno.