"Myślałem, że jestem totalnym nieudacznikiem"

Wojtek opowiada nam o Świętym Mikołaju...

 

Wydawało nam się, że wraz z prawdą na temat Świętego Mikołaja kończy się dzieciństwo. Ale czy to jest nieprzyjemne doznanie? Okazuje się, że wprost przeciwnie. Niektórym dopiero wtedy spada kamień z serca. Wojtek Łuszczykiewicz twierdzi, że to jego najmilsze świąteczne wspomnienie.

 

Skończył się wtedy mój coroczny dramat. Do tego czasu myślałem, że jestem totalnym nieudacznikiem, skoro przez tyle lat z rzędu, dorosłemu mężczyźnie z workiem na plecach i lekką nadwagą udało się wejść do mojego pokoju, zostawić prezenty pod choinką a ja tego nie zauważyłem...

 

Ale przed Wojtkiem trudne zadanie. W domu ma małą córeczkę, która jeszcze nie zna całej prawdy. Dlatego koszmar powróci i tajemniczy Mikołaj znowu sie pojawi...

 

Mikołaj został zaproszony i odpowiednio poinstruowany, żeby moje prezenty były fajniejsze niż sąsiada. A najlepiej o wiele fajniejsze.

 

A wasz Mikołaj już przyszedł? I co przyniósł? Plotek jest bardzo ciekawy...