Marcin Szymański: Będę śpiewającym fryzjerem!

Marcinowi Szymańskiemu spadł kamień z serca..

 

Marcin Szymański ma świadomość, że to jego przysłowiowe pięć minut. Finalista polsatowskiego show stara się jak najlepiej wykorzystać swój czas, który pozostał mu w Fabryce Gwiazd. Od tygodnia walczy o głosy widzów, żeby nie odpaść z programu. Plotkowi udało się porozmawiać z Marcinem o jego marzeniach i o tym jak czuje się po ujawnieniu porno taśm.

 

Mam świadomość, że ludzie o tym mówią. Dla mnie to bardzo ważna sprawa, bo po pięciu latach zrzuciłem z siebie ogromny ciężar. Cieszę się z tego, że potwierdziłem wszystkie plotki, że się ujawniłem. Zgłosiłem się do tego programu, żeby jak najwięcej się nauczyć, mam braki głosowe i akademia jest dla mnie ogromną szansą, żeby je nadrobić. Nie chcę, żeby ktoś pomyślał o tym, że chcę być gwiazdą, bo lubię śpiewać, ale mam przed sobą naprawdę dużo pracy. W przyszłości zależy mi na tym, żeby połączyć ze sobą mój zawód fryzjerski z estradą. To dwie moje wielki pasje i nie zamierzam z żadnej z nich rezygnować. - opowiada Marcin Szymański w rozmowie z Plotkiem.

 

Marcin przyznaje, że po ujawnieniu całej afery poczuł ulgę, ale nie obyło się też bez łez i wzruszenia. Dzięki wsparciu rodziny i przyjaciół jest gotowy do tego, żeby iść dalej. Finalista nie chce jednak rezygnować z fryzjerstwa, bo dla niego jest ono tak samo ważne jak śpiewanie. Czy to oznacza, że otworzy nowatorski zakład, w którym będzie śpiewał klientom do ucha?

Więcej o: