Rutowicz zaatakowana przez Jakimowicza!

Jola przerażona. Jarek skończony. Gdzie był wtedy Marcin Najman, który miał chronić Rutowicz? Przeczytaj relację Jolanty.

 

Trzeba przyznać, że trudno w całą te opowieść uwierzyć, ponieważ brzmi jak scena z cyklu "Prawdziwe historie". Jeżeli jednak potwierdzą się zeznania Jolanty, które można przeczytać w dzisiejszym "Fakcie", Jarek Jakimowicz jest skończony.

 

Według Joli, Jakimowicz wtargnął w nocy do hotelu, w którym obecnie Rutowicz przebywa i dobijał się do jej apartamentu. Był pijany i agresywny.

- Z trudem mogę o tym mówić - zaczyna rozmowę Jolanta. - Strasznie się na Jarku zawiodłam - ścisza głos. Był środek nocy, gdy do jednego z warszawskich hoteli, gdzie mieszka obecnie Rutowicz, przyszedł aktor Jarosław Jakimowicz. Ale nie była to koleżeńska wizyta.
- Dostał się pod mój pokój. Walił w drzwi tak, że słychać było w całym budynku. Musiałam go wpuścić, bo nie chciałam awantur - wyznaje Rutowicz... Wyraźnie czułam od niego alkohol - dodaje. - Kazałam mu opuścić pokój, ale on zrobił się agresywny.
Wreszcie zaczął kopać w drzwi od pokoju, zachowywał się jak psychopata - mówi Jola.
O każdej porze dnia czy nocy przyjdę jej z pomocą - Zapowiada Najman w rozmowie z Faktem. - Niech ten aktorzyna Jakimowicz więcej nie próbuje wchodzić do jej pokoju przez zamknięte drzwi! - dodaje.

 

Plotek czeka na potwierdzenie tych doniesień przez samego Jarka bądź pracowników hotelu, bo sprawa wydaje się być poważna i nie można pozwolić sobie na jakiekolwiek spekulacje.