Wyleciała z "Fabryki Gwiazd" przez Edytę Górniak?

Ruszyło najdroższe show telewizyjne tego sezonu. Polsat tym razem dał radę...

 

Polsat naprawdę zna się na rozrywce. Nie bez powodu mówi się o tym, że pierwsza edycja Fabryki Gwiazd , to najdroższe widowisko w historii polskiej telewizji. Już samo studio, w którym co tydzień nagrywane są koncerty galowe, robi piorunujące wrażenie. Nie ma żadnej wątpliwości, że każdy detal scenografii jest odwzorowany na francuskiej edycji "Star Academy".


Już pierwszy odcinek "Fabryki Gwiazd" pokazał, że szefostwo stacji miało prawdziwego nosa do obsadzenia Maćka Rocka w roli prowadzącego oraz w doborze jury. Największe wrażenie zrobił na wszystkich Tede . Raper ma niesamowite poczucie humoru i zabłysnął ciętymi ripostami, co z pewnością podgrzało atmosferę programu.

Cała finałowa 15 prezentuje naprawdę wysoki poziom, co tylko potwierdza, że w "Fabryce Gwiazd" znaleźli się nieprzypadkowo. Zgodnie z zapowiedzią koncert otworzył Piotr Kupicha, który był gwiazdą tego odcinka. Producenci programu zrobili widzom niespodziankę, bo zamiast Jerzego Pawluka wystąpił Marcin Szymański. Plotek nie ma bladego pojęcia, jak ten chłopak dostał się do programu.


Z programu odpadła Malwina Kusior , która podpadła jury za to, że za bardzo upodobniła się do Edyty Górniak, próbując wyśpiewać jej hit "Jestem kobietą". Widzowie najwidoczniej odebrali Malwinę jako kopię Edyty i postanowili uczestniczkę wyeliminować z gry.

 

Pierwszy odcinek "Fabryki Gwiazd" pokazał, że w polskiej telewizji od dawna brakowało show, który kreuje nowe gwiazdy i proponuje widzom świeżą rozrywkę, a nie programy, w których gwiazdki czwartego planu dorabiają do swoich pensji. I jak tak dalej pójdzie, to "Fabryka Gwiazd" ma szansę być najmocniejszym programem, do którego oglądania bez przymusu zasiądą widzowie w piątkowy wieczór!

 

Tomasz Reich




 

Więcej o: