Doda dostała drugą szansę od Polaków. Wideo

Kiedyś nikomu nieznana wokalistka rockowego zespołu. Razem z zespołem Virgin zdobyła serca rodaków na Sopot Festival w 2005 roku. Dziś spadająca gwiazda, która dostała kolejną szansę od Polaków. Co będzie teraz z Dorotą Rabczewską?

 

Zacznijmy od początku. Jest rok 2002, a w telewizji króluje reality show "Bar". Jedną z uczestniczek jest właśnie Dorota Rabczewska . Programowa skandalistka, która otwarcie wyznała podczas programu na żywo, że właśnie wróciła z toalety, gdzie odbyła stosunek ze swoim chłopakiem. Wulgarna, konfliktowa ale przede wszystkim piękna:

 

Gdy okazało się, że jest również wokalistką rockowego zespołu "Virgin", ludzie zaczęli doszukiwać się oszustwa. Jak to możliwe, że piękna, młoda i piekielnie utalentowana 18-latka istnieje? Wizerunek Dody był zbyt idealny. Piosenka "Kiedy noc nadchodzi" do której powstał teledysk z udziałem jej kompana z programu, wywołał lawinę krytyki i przypuszczeń: Umie śpiewać czy nie? :
Dodzie zarzucano wtedy to, czego prawdziwy artysta nie udźwignie: playback, komputerowe poprawianie wokalu. Mówiono również, że seksowna blondynka w ogóle nie potrafi śpiewać, a głos, który słychać na płycie, nie należy do niej.
Przełom nastąpił w 2005 roku, kiedy grupa Virgin stanęła na deskach Sopockiego Amfiteatru podczas konkursu piosenki "Sopot Festival 2005". Już przed występem słychać było śmiech i szydercze uwagi w kierunku Dody, która miała lada moment wystąpić i się pogrążyć. Było jednak zupełnie inaczej:

Zespół ożywił atmosferę festiwalu, a sama Doda wzbudziła zachwyt i szacunek wyglądem, urodą i strojem. Ale przede wszystkim udowodniła, że potrafi śpiewać i że jest najprawdziwszą wokalistką:
Kariera Virgin rozkręciła się na dobre. Mnóstwo koncertów, nowe płyty pokrywające się złotem i platyną, rzecze fanów, potrafiących godzinami wyczekiwać na swoich idoli. Marzenia Dorotki zaczęły się spełniać, a jej życie przypominać bajkę. Niestety, Doda gdzieś w swym pięknym planie popełniła kilka błędów, które zniszczyły jej karierę. Skandale wokół jej małżeństwa, problemy z głosem, publiczne kłótnie z Edytą Górniak, ostre wypowiedzi i skandaliczne zachowanie - to wszystko sprawiło, że Polacy byli zmęczeni Dodą. Doszło nawet do tego, że ludzie chowali zdjęcia do lodówki, manifestując w ten sposób niechęć do wokalistki:
Wiadomości o końcu końców kariery doszły nawet do samej Dody. Ta doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że przyszedł czas, w którym musi zapłacić za wszystkie swoje grzeszki. Może dlatego ostatnia wygrana w Sopocie podczas Sopot Hit Festiwal, przerosła Dorotę, która, tym razem szczerze, popłakała się:
Jesteśmy świadkami momentu, kiedy to, Polacy dali jeszcze jedną i chyba ostatnią szansę Dorocie. Świat wokół nas jest przepełniony nienawiścią, kontrowersją, a wulgarne zachowanie dostrzec można już wszędzie. Dlatego kraj nie potrzebuje królowej skandali tylko wyrazistej gwiazdy, która wyznaczy nowy kierunek, przetrze szklaki i stanie się muzyczną wizytówką Polski. Czy tak będzie w przypadku Dody ?

 

 

Możesz dostawać newsy z życia gwiazd prosto na Twoją skrzynkę mailową!