Doda ma objazdowy "cyrk"!

Wiadomo już, że królowa jest tylko jedna i potrzebuje odpowiedniej oprawy. Nic dziwnego, że Doda wydała fortunę na nową scenę, z którą będzie wędrować po Polsce niczym przed laty Michael Jackson. Jak twierdzą wtajemniczeni takiej estrady jeszcze w naszym kraju nikt nie ma.

Doda wyjeżdża z Warszawy na pierwszy koncert, a z nią do Bydgoszczy wyjechało kilka tirów, którymi przewożona jest WIELKA SCENA DODY. Taką oficjalną nazwę ma estrada, na której swoje przeboje w całej Polsce, będzie śpiewać Rabczewska. Na oficjalnej stronie artystki można przeczytać o tym na czym polega wyjątkowość sceny artystki, wprawdzie z bykiem "ponad przeciętny", ale dobre i to.
Ruchome schody, huśtawka, ponad przeciętne światła i wyjątkowa wizualizacja to tylko część niespodzianek, które przygotowała specjalnie dla Was... Jedno jest pewne!!! Czegoś takiego w Polsce jeszcze nie było, a Doda właśnie dzisiaj to przedstawi, bo przecież KRÓLOWA JEST TYLKO JEDNA! - pisze Doda na swojej stronie internetowej.

Trzeba przyznać, że zapowiedź brzmi interesująco. Ale co za tym się kryje?

Doda do tego, co robi podchodzi bardzo poważnie. Tego typu sceny nie było jeszcze w Polsce. Została wyprodukowana na specjalne zamówienie w naszym kraju. Po raz pierwszy zobaczą ją fani w Bydgoszczy, ale nie będzie ona w całej swej okazałości, bo wciąż pracujemy nad jej wyglądem. Nikt z polskich artystów nie traktował dotąd tak swojej pracy jak Doda. Tę scenę, będziemy się strać wozić na wszystkie koncerty - zapewnia Maja Sablewska.

To prawda, że własną estradą dotąd mógł się poszczycić jedynie zespół Ich Troje, ale na świecie jest to całkiem normalne. Na specjalne zamówienie do każdej trasy koncertowej budowana jest scena m.in. dla Madonny, a także wielu innych gwiazd. Znając upodobania Dody, to z pewnością jej estrada, będzie miała w sobie dużo różu i piór, do których Rabczewska ma olbrzymią słabość. Czym jeszcze nas zaskoczy Doda? Przekonamy się niebawem.