Anna Powierza w finale "Gwiezdnego cyrku"

Ania Powierza poznała receptę na sukces. Co prawda, nie powiodło się jej na rynku księgarskim, z jej powieścią "Jak zostać sławną?", ale za to przebojem zdobyła serca widzów Polsatu, którzy zdecydowali, że to ona powinna znaleźć się w finałowej trójce "Gwiezdnego Cyrku" . Co wydarzyło się w polsatowskim show?


Już za tydzień finał "Gwiezdnym Cyrku" . Zobaczymy w nim 3 finalistów: Marek Siudym, Kamila Porczyk i Anna Powierza.

 

Wszystkie gwiazdy wypadły dobrze, ale żadna z nich nie wybiła się ponad przeciętną. Nawet Ania Powierza nie zrobiła nic, co przykułoby uwagę widzów Polsatu.


Z programu odpadł Piotr Pręgowski, który sam stwierdził, że na tym etapie rywalizacji nie ma już sił, aby mierzyć się z konkurencją.

 

Polsat, który zna się na rozrywce tym razem wtopił pieniądze w błoto. Trzeba przyznać, że Maryla Rodowicz jest szczęściarą, bo za siedzenie w cyrku dostaje 60 tys. złotych za wieczór. Piosenkarka musi być naprawdę znudzona "Gwiezdnym Cyrkiem" skoro przez ponad dwie godziny praktycznie nie wypowiedziała ani jednego słowa.


Podczas całego programu zaskoczył nas tylko Zygmunt Hajzer, który jest ceniony przez widzów za profesjonalizm. Prezenter tym razem przesadził i pomylił się zapowiadając jurora powiedział, że glos zabierze Piotr Pręgowski. Plotek rozumie, że Piotr Bałtoroczyk i aktor Piotr Pręgowski są w podobnym wieku, jednak takiej wpadki profesjonaliście wybaczyć nie wypada.