Sylwestrowy skandal z udziałem Dody

Doda znów na celowniku. Skandalistka zepsuła sylwestrową zabawę masie ludzie we Wrocławiu. O co chodzi?

 

Jak pisze Gazeta Wyborcza:

 

Po raz pierwszy podczas sylwestrowej imprezy na wrocławskim Rynku nie było tradycyjnego odliczania przed północą. Bo Doda musiała dośpiewać do końca piosenkę. Z playbacku
Dokładnie o północy niebo nad Rynkiem rozbłysnęło piękną i imponującą feerią świateł i fajerwerków. Ale Doda jakby ich nie słyszała i dośpiewała swoją piosenkę do końca, zabierając wrocławianiom kilkanaście sekund nowego roku. Dopiero gdy zamilkła, na scenie ustawionej przy kamieniczkach Jaś i Małgosia pojawili się gospodarze zabawy.

Więcej tutaj.

 

Jednak czasem warto śpiewać "na żywo". Na przykład z szacunku dla publiczności.