Ostatnia niedziela Kammela. Głosuj!

Tomek dołączył do grona najpopularniejszych bezrobotnych dziennikarzy w Polsce. Kammel nie musi już uczyć się skomplikowanych figur tańca, ponieważ jego tango nie spodobało się widzom i prezenter odpadł z "Tańca z gwiazdami". Głosuj w sondażu Plotka!

 

W trzecim odcinku programu nasze gwiazdy zaprezentowały się w jive i tangu.

 

Rywalizację rozpoczęła Justyna Steczkowska, która tańczyła do piosenki "Candyman" i wystylizowała się na Christinę Aguilerę. Niestety w tańcu Justyny brakowało nam spontaniczności i energii. Tych samych elementów nie było też w jive Darii Widawskiej, która miała jeszcze dodatkowo problemy z rytmem i poprawnym zatańczeniem kroków.

 

Przeciętnie zaprezentowała się również Helena Vondrackowa, u której zauważyliśmy duże problemy z eskoordynowaniem pracy rąk i nóg. Naszego zdania nie podzieliło jury. A szkoda. Całe szczęście, że w przeciwieństwie do Heleny czy Isis Gee, problemów z równowagą, szybkością i wysokim podnoszeniem kolan przy wykonywaniu podstawowych figur jive, nie miały Anna Guzik oraz Halina Młynkowa.

 

Z gwiazd programu już w trzecim odcinku wyłonił się absolutny faworyt publiczności i jury. Jest nim oczywiście Mateusz Damięcki, który pobił rekord show już w trzecim odcinku zdobywając same "10-tki". Ewa Szabatin ma przy Mateuszu spore pole do popisu przy układaniu choreografii, ponieważ aktor ma olbrzymi potencjał i jest bardzo ambitny.

 

Totalnym przeciwieństwem Mateusza jest Rafał Bryndal, który nie ma nawet sylwetki i wyglądu tancerza. Jest jednak coś, co zdecydowanie wyróżnia Bryndala na tle innych uczestników - to po prostu wdzięk. Rafał jest bardzo zdystansowany, ma świetne poczucie humoru i radość z tańca, której nie widać u innych. Bryndal prezentuje się na parkiecie świetnie, bo po prostu widać, że dobrze się bawi.

 

Gorzej bawili się za to Bosak i Fidusiewicz, których głowy zaprzątało liczenie kroków i utrzymywanie równowagi. Jak się później okazało pełna koncentracja w tangu opłaciła im się, ponieważ obaj panowie otrzymali pochwały od Iwony Pavlović.

 

Na podobnym poziomie tango zatańczyli Tomek Kammel i Jacek Kawelec. Prezenter i aktor mieli spore problemy z postawą, ale za to tańczyli bardzo rytmicznie.

 

Gwiazdą wieczoru był Stachursky, który wykonał utwór "Żyłem jak chciałem".

 

W końcu stało się nieuniknione i Kammel odpadł z programu. W mowie pożegnalnej powiedział, że nie wie, kiedy się z widzami w najbliższym czasie spotka, dlatego dziękuje wszystkim za 10 lat, jakie spędził w telewizji.

 

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy trochę nie poplotkowali. To w końcu to nasz obowiązek zawodowy. Czy Wam również wydaje się, że Ewa Szabatin leci na Mateusza? Podobnie jak Ewa uważamy, że Damięcki jest przystojny i ma świetną sylwetkę, ale powtarzanie tego przez tancerkę w każdy odcinku robi się powoli nudne...

 

Fot. Wojciech Surdziel /AG