Bracia są Trendy

Wczoraj na festiwalu Top Trendy w Sopocie odbył się koncert Trendy (dla zagubionych - przedwczoraj był Top), którego celem było wyłonienie nowej gwiazdy polskiej sceny muzycznej. Występy uczestników konkursu przeplatały się z popisami "dinozaurów". Wygrali Bracia, czyli Synowie Dinozaurów. Zapraszamy do minirelacji.

 

 

Zaczęło się od Kombi - ich nowy utwór był jednak mało przebojowy, a oni przeboje przecież pisać potrafią. "Katharsis" Dody potrafiliśmy już zanucić po pierwszym przesłuchaniu - teraz nam nie wyszło.


Maciej Silski (uczestnik konkursu) - ten facet to taki Szymon Wydra 2 lata temu. Maciek za jakiś czas pogodzi się z fryzjerem i stylistą (podobnie jak wokalista zespołu "Carpe Diem") i podbije rynek muzyczny. Chłopak nie wie jeszcze, że aby wygrać festiwal TOP trzeba śpiewać przeboje, a nie swoje wymarzone rockowe piosenki.


Justyna Steczkowska
- nogi ma zgrabniejsze od Dody i bardzo dobrze, że je tak ochoczo pokazuje. Justyna ścięła włosy dosłownie o parę centymetrów, a wygląda jakoś inaczej, ładniej. Występ jak dla nas trochę przydługi, ale przecież nie wszystko musi nam się podobać.

 

Losza Vera (uczestnik konkursu) - młody, pewny siebie przystojniak. Szkoda, że wybrał rockowy cover zamiast jakiejś romantycznej piosenki o miłości, w ten sposób bezpowrotnie stracił szansę na podbicie serc polskich nastolatek.

 

Po przerwie wystąpił zespół Big Cyc - niestety widzieliśmy tylko końcówkę. Wyśmiewanie się z moherowych beretów jest już nudne i nas nie kręci.

 

Afromental (uczestnik konkursu) - jeden z wokalistów, Łozo, jest prezenterem MTV. Cała kapela wystąpiła ostatnio z Kasią Cichopek na specjalnym koncercie z okazji 500 odcinka serialu "M jak miłość". Chłopacy potańczyli, pośpiewali i generalnie się publiczności spodobali.

 

Edyta Górniak - obejrzyjcie sami. Klasa.


 

 

Bracia (uczestnicy konkursu) - na początku myśleliśmy, że pomylili festiwale - jak się okazało, byliśmy w błędzie. Chłopcy zaśpiewali dwie mocne rockowe piosenki i podbili serca publiczności. I nie ma się czemu dziwić - Bracia to Synowie lidera Budki Suflera, Krzysztofa Cugowskiego. Ale to nieważne, bo ich twórczość broni się sama. Ludzie i tak będą swoje gadać i swoje wiedzieć, ale dla nas są w porządku.

 

Rysiu Rynkowski - piosenkarz wykonał "Szczęśliwej drogi już czas". Ryszard ma unikalny dar. Potrafi na zawołanie ręki doprowadzić do łez żeńską część kraju (głównie tą powyżej 55 roku życia).

 

96 Projekt - jak mówią o sobie są "młodym zespołem, ale już starym". Zaprezentowali piosenkę "Toxic" Britney Spears w nowej rockowej aranżacji. Pomysł oryginalny, wykonanie świetne. Czy wam też wokalista tego zespołu przypominał trochę z twarzy Kena (TEGO Kena, z "Big Brothera", co zdobył sławę dzięki Frytce i jacuzzi)?

Bajm - nasuwają się nam podobne refleksje jak podczas występu Marylki Rodowicz. Zaśpiewali "Myśli i słowa", które mają już chyba sto lat, a publiczność dosłownie szalała. Co kraj to obyczaj.

 

Kashmir - wokalistką tego zespołu jest córka Beaty Kozidrak, Kasia. Dziewczyna prawdopodobnie zrobi karierę, ponieważ ma duże możliwości wokalne i jest ładną, miłą w odbiorze dziewczyną. Mamy tylko jedną prośbę: te teksty trzeba napisać od nowa. Może mama pomoże?

 Katarzyna Pietras

 

Potem na scenie zaprezentowali się zwycięzcy koncertu Trendy z poprzednich lat oraz Jerzy Połomski, Monika Brodka i Krzysztof Kiliański. Było miło, wesoło i wszyscy byli zadowoleni.

 

Na końcu jak to bywa w konkursach był werdykt. Zwyciężyli Bracia. Dosyć zaskakujące, ponieważ to w końcu festiwal masowy, a wszystkie nagrody zgarnął zespół rockowy z estetyką odległą od chociażby Rubika czy Agnieszki Włodarczyk - nic im nie ujmując. To cieszy. Bracia wzięli co się dało: nagrody publiczności, dziennikarzy, internautów oraz miasta Sopotu. Gratulujemy.

 

Koncert prowadzili Piotr Bałtroczyk i Michał Koterski. Temu drugiemu poszło nawet nieźle. Zaśpiewał "Wypijmy za błędy" i był autorem tekstu wieczoru: "ja to bym chyba cały życie musiał pić żeby wypić za swoje błędy". Z innych wieści - Kasia Cichopek się nie pojawiła i było to najsmutniejsze odkrycie wieczoru.