Sensacja w "Tańcu z gwiazdami"

Kasia Tusk pożegnała się z programem! Zaskoczeni? My bardzo. Córka lidera Platformy Obywatelskiej od początku programu zajmowała bowiem pierwsze miejsce w rankingu telewidzów. Wczoraj jednak kredyt zaufania, jaki dostawała od widzów się wyczerpał. W półfinałowym odcinku trzy pary, które zostały w programie tańczyły do włoskich przebojów.

 

Tango do piosenki "Arrivederci Roma" zatańczył Ivan Komarenko. Patrząc na naszą sondę, większość osób spodziewała się, że powiemy "Arrivederci Ivan". Piosenkarz swoim tangiem udowodnił, że nie należy przedwcześnie przekreślać jego szans na finał. Z publiczności ze łzami w oczach oklaskiwała go mama . Para otrzymała 38 punktów.

Kolejny na parkiecie pojawił się Krzysztof Tyniec, który cza-czę do piosenki "Baila Morena", zatańczył ubrany w skórę. Oj, niejeden młodzieniec mógłby mu pozazdrościć gibkości i wdzięku. Zatańczył bardzo rytmicznie i efektownie. Jury pochwaliło go za profesjonalizm i oceniło na 38 punktów.

Jive'a do piosenki "L'italiano" zatańczyła Kasia Tusk. W żółtej sukience wyglądała bardzo wdzięcznie, jednak nie o wygląd w tym programie chodzi, a przynajmniej nie powinno. Tuskówna niestety nie poradziła sobie z prędkością tańca i wypadała z rytmu. Ewidentnie brak jej było energii, wigoru oraz szaleństwa, które tutaj są niezbędne. Stefano najwidoczniej bardziej skupił się na uczeniu Kasi słów piosenki, do której tańczyli niż podstawowych kroków. Słaby taniec przełożył się na słabe noty - 26 punktów.

W drugiej rundzie pary powtarzały taniec, który na początku programu został nieźle oceniony przez jury. Ivan zatańczył cza-czę do piosenki "Fuoco Nel Fuoco". Mama jak nic dodała chłopakowi skrzydeł. Para otrzymała 37 punktów.

Następnie w walcu angielskim mogliśmy podziwiać Krzysztofa Tyńca. Wraz z partnerką ubraną w suknię ślubną i welon, Krzysztof po raz kolejny udowodnił, że to jemu i Kamili należy się Kryształowa Kula. Zatańczył dostojnie i z klasą. Oceny jury były już tylko formalnością. Para otrzymała 40 punktów.

W materiale poprzedzającym tango Kasi Tusk, dziewczyna stwierdziła, że nie żałuje decyzji o udziale w "Tańcu z gwiazdami" i cieszy się, że dzięki temu programowi stała się bardziej samodzielna. Tym razem tango zatańczyła lepiej niż w trzecim odcinku, jednak jak na 9 odcinek nadal jest to poniżej przeciętnej. Perfekcyjnie prowadzona przez Stefano, kroków nie pomyliła, ale już charakteru tańca nie oddała. Doczekała się pierwszej 10 od Beaty Tyszkiewicz.

Miłą niespodzianką był wytęp Kasi Cerekwickiej która tym razem nie zatańczyła, a zaśpiewała piosenkę z repertuaru Cher zatytułowaną "Dov'e l'amore".

Wyniki półfinału dowiodły, że program potrafi być nieprzewidywalny. Wielkie zdziwienie pojawiło się na twarzach Ivana i Blanki, gdy dowiedzieli się, że przechodzą do finału z pierwszego miejsca. Nie do śmiechu było Stefano, który nie potrafił ukryć rozczarowania i smutku. Kasia ze łzami w oczach podziękowała wszystkim, którzy ją wspierali. My Kasię trochę lubiliśmy, ale postawa mamy Ivana nas wzruszyła, a Krzysztof Tyniec to od samego początku nasz faworyt. Dlatego współczujemy, ale cieszymy się, że do finału przeszli najlepsi.