Ewa Sonnet się zemści?

Piosenkarkę najwyraźniej dopadł syndrom Michała Wiśniewskiego i dlatego poczuła się w obowiązku poinformować wszystkich, co się u niej dzieje. Na oficjalnej stronie Ewy pojawił się kolejny, tym razem bardziej agresywny wpis dotyczący ostatnich plotek na temat tego, że Sonnet pracuje jako prostytutka.


Nie nadstawię drugiego policzka uderzę ze zdwojona siłą. Kto kobietę nazywa prostytutką jest odpadkiem i zwalania mnie ze zobowiązana do najmniejszej kurtuazji.

Ewa jest pewna, że te oszczerstwa napisała o niej kobieta:

Teraz już wiem, że napisała to zazdrośnie zakompleksiona istotka. Mężczyzna nie nazwie kobiety prostytutką, za bardzo ceni i szanuje kobiety. Epitety znoszę różne, nie mam poczucia niższości, więc są mi one obojętne. Posunąć się do takiego określenia przekracza wszystkie granice i wkracza na teren chamstwa.

 

Piosenkarka najwyraźniej nie zamierza zapomnieć o pomówieniach i planuje zemstę:

Jestem spokojna, ale zdeterminowana. Odwet będzie skuteczny, nie wiesz jeszcze jak bardzo zaboli. Tłumaczyć się z tego czy jestem gwiazdą porno, prostytutką nie będę. Prostak tak powie i prostak w to uwierzy. Prawdę odkryją rozumni ludzi a na takich mi zależy, ci pierwsi zawadzają na tym świecie.


Zanosi się na niezłą jatkę. Ucierpią sami zainteresowani, ich bliscy, a także zwierzęta domowe i nie będzie mowy o przebaczeniu. Ewa Sonnet jest zła i radzimy winowajcy przeprosić piosenkarkę, bo cała sytuacja może się dla niego źle skończyć.