Gosia Andrzejewicz kibicuje Dodzie

Polski rynek muzyczny podbiła przebojem "Pozwól żyć". Z każdym następnym wydanym singlem grono jej fanów rosło w zaskakującym tempie. Sprzedała tysiące płyt i zagrała mnóstwo koncertów. A jak to wszystko się zaczęło?

 

Tak naprawdę wszystko zaczęło się od konkursów piosenki dziecięcej. Bo już jako mała dziewczynka śpiewałam. Już w przedszkolu śpiewałam i odkryłam w sobie ten swój śpiew- zwierzyła się portalowi Interna piosenkarka.

Piosenki Gosi są często smutne i melancholijne, a tabloidy próbują łączyć to z rzekomymi perypetiami sercowymi artystki. Jak się jednak okazuje, w życiu prywatnym Gosia jest zupełnie inna i nie ma problemów z facetami.

Ja jestem osobą bardzo żywiołową i pozytywnie nastawioną do życia. Chociaż brukowce wypisują różne rzeczy, nie wierzcie im. Niestety, nie mam żadnego chłopaka, bo mam tak zapracowane życie, że nie mam czasu na związek.

Piosenkarka zwierzyła się portalowi na temat tego, co sądzi o Dodzie i Mandarynie.

Każdy ma swoją receptę na sukces. Trzymam za nie kciuki i życzę im dużo szczęścia. Ostatnio nawet miałam okazję poznać Dodę.

My marzymy o poznaniu. Może kiedyś się uda.

Więcej o: