Kinga Rusin na wyścigach konnych. Pierwsza kreacja bez rewelacji, ale druga - co za fantazja!

Gałkowo Masters określa się mianem "polskiego Ascott". Czasem pewnie trochę na wyrost, ale trzeba przyznać, że Kinga Rusin do zawieszonej wysoko poprzeczki (prawie) doskoczyła.
Kinga Rusin w kapeluszu Pierwsza kreacja bez rewelacji, ale druga - co za fantazja! Gałkowo Masters określa się mianem "polskiego Ascott". Czasem pewnie trochę na wyrost, ale trzeba przyznać, że Kinga Rusin do zawieszonej wysoko poprzeczki (prawie) doskoczyła. Wyścigi konne Gałkowo Masters, tak jak ich słynny brytyjski odpowiednik, dla zaproszonych gwiazd są okazją, by w stylizacjach zaprezentować odrobinę więcej szaleństwa. Przynajmniej w przypadku obowiązkowego tutaj nakrycia głowy. Kinga Rusin w tym roku pokazała dwie kreacje. Pierwsza - sukienka w groszki i wianek (?) niekoniecznie nas przekonały, za to druga - co za kapelusz! Nakrycie głowy dziennikarki wyróżniało ją z ubranego bardziej zachowawczo tłumu - naszym zdaniem Rusin nie przesadziła jednak ani trochę.

Wyścigi konne Gałkowo Masters, tak jak ich słynny brytyjski odpowiednik, dla zaproszonych gwiazd są okazją, by w stylizacjach zaprezentować odrobinę więcej szaleństwa. Przynajmniej w przypadku obowiązkowego tutaj nakrycia głowy. Kinga Rusin w tym roku pokazała dwie kreacje. Pierwsza - sukienka w groszki i wianek (?) niekoniecznie nas przekonały, za to druga - co za kapelusz!

 

<< ZOBACZ ZDJĘCIA >>

 

Nakrycie głowy dziennikarki wyróżniało ją z ubranego bardziej zachowawczo tłumu - naszym zdaniem Rusin nie przesadziła jednak ani trochę. A jak Wam się podoba? Zagłosujcie w sondzie.

 

EK

Jak podoba Wam się stylizacja Rusin?