Karolina Szostak opowiedziała o ciężkim wypadku. Była SPARALIŻOWANA. "Miałam opadające oko, usta"

Karolina Szostak w wieku 15 lat przeżyła ciężki wypadek. Jego skutki odczuwa do dziś!
Szostak opowiedziała o ciężkim wypadku Karolina Szostak w wieku 15 lat przeżyła ciężki wypadek Karolina Szostak w wieku 15 lat przeżyła ciężki wypadek. Jego skutki odczuwa do dziś! Karolina Szostak udzieliła długiego wywiadu magazynowi "Viva!". Opowiedziała w nim o tym, jaką trudność sprawiało jej podczas występów w "Tańcu z gwiazdami" zapamiętywanie układów choreograficznych. Wszystko przez bardzo poważny wypadek sprzed lat. Szostak miała 15 lat, gdy po tragicznej stłuczce samochodowej okazało się, że połowa jej ciała była sparaliżowana. Dopiero po 3 tygodniach mogła otwierać oczy czy siadać na łóżku. Według lekarzy, to i tak szybko. Szostak zawdzięczała to młodemu, silnemu organizmowi. "Wyglądałam źle. Miałam zeza rozbieżnego, miałam opadające oko, usta. Ale najważniejsze było, że głowa zaczęła pracować. Nie, nie żyłam w lęku, że nie będę mogła chodzić, bo w miarę szybko chodzić zaczęłam. Tylko cała reszta długo dochodziła do siebie" - mówiła Karolina Szostak w wywiadzie. Dziennikarka wciąż jest poddawana regularnym badaniom neurologicznym. Jak przyznała, stała się hipochondryczką, z najmniejszą dolegliwością natychmiast udaje się do lekarza. "Są oczywiście we mnie ślady tego wypadku, pozostałości. Bo jak ci raz otworzą głowę, to coś zostaje do końca życia. A ja miałam całą głowę otwieraną". Przypomniała, że 90 proc. osób po otwarciu głowy cierpi potem na padaczkę. Ona sama przez cały czas zmaga się z lękiem i niepewnością. "Bo jest naturalne, że jak powietrze dostaje się do głowy, to potem jest zagrożenie padaczką. Inaczej też głowa boli, inaczej się czasami czujesz, inaczej reagujesz. I ten lęk zostaje, że boli cię głowa, a ty wyobrażasz sobie, że masz tam tętniaka, krwiaka... Mój lekarz pozwolił mi dwa razy obejrzeć operację trepanacji czaszki na ekranie w pokoju obok. To jest niesamowite przeżycie! Dla mnie najważniejsze było, że on mi naprawdę uratował życie, a nie, czy on mi otworzył głowę, rękę czy nogę. Bo mojej czekającej na korytarzu mamie powiedzieli: "Niech pani nie liczy, że z niej coś będzie". Na szczęście te okrutne słowa się nie sprawdziły. Karolina Szostak jest piękną, spełnioną zawodowo kobietą, która wciąż marzy, że spadnie na nią miłość. "Wierzę w miłość, która wybucha od razu, razi jak piorun" - zdradza Karolina Szostak.

Karolina Szostak udzieliła długiego wywiadu magazynowi "Viva!". Opowiedziała w nim o tym, jaką trudność sprawiało jej podczas występów w "Tańcu z Gwiazdami" zapamiętywanie układów choreograficznych. Wszystko przez bardzo poważny wypadek sprzed lat.

Szostak miała 15 lat, gdy po tragicznej stłuczce samochodowej okazało się, że połowa jej ciała była sparaliżowana. Dopiero po 3 tygodniach mogła otwierać oczy czy siadać na łóżku. Według lekarzy, to i tak szybko. Szostak zawdzięczała to młodemu, silnemu organizmowi.

Wyglądałam źle. Miałam zeza rozbieżnego, miałam opadające oko, usta. Ale najważniejsze było, że głowa zaczęła pracować. Nie, nie żyłam w lęku, że nie będę mogła chodzić, bo w miarę szybko chodzić zaczęłam. Tylko cała reszta długo dochodziła do siebie - mówiła Karolina Szostak w wywiadzie.

Dziennikarka wciąż jest poddawana regularnym badaniom neurologicznym. Jak przyznała, stała się hipochondryczką, z najmniejszą dolegliwością natychmiast udaje się do lekarza.

Są oczywiście we mnie ślady tego wypadku, pozostałości. Bo jak ci raz otworzą głowę, to coś zostaje do końca życia. A ja miałam całą głowę otwieraną.

Przypomniała, że 90 proc. osób po otwarciu głowy cierpi potem na padaczkę. Ona sama przez cały czas zmaga się z lękiem, niepewnością.

Bo jest naturalne, że jak powietrze dostaje się do głowy, to potem jest zagrożenie padaczką. Inaczej też głowa boli, inaczej się czasami czujesz, inaczej reagujesz. I ten lęk zostaje, że boli cię głowa, a ty wyobrażasz sobie, że masz tam tętniaka, krwiaka... Mój lekarz pozwolił mi dwa razy obejrzeć operację trepanacji czaszki na ekranie w pokoju obok. To jest niesamowite przeżycie! Dla mnie najważniejsze było, że on mi naprawdę uratował życie, a nie czy on mi otworzył głowę, rękę czy nogę. Bo mojej czekającej na korytarzu mamie powiedzieli: "Niech pani nie liczy, że z niej coś będzie".

Na szczęście te okrutne słowa się nie sprawdziły. Karolina Szostak jest piękną, spełnioną zawodowo kobietą, która wciąż marzy, że spadnie na nią miłość.

Wierzę w miłość, która wybucha od razu, razi jak piorun - zdradza Karolina Szostak.

JZ