Najpierw Wojciech Szczęsny, potem Marina pokazała zdjęcie ślubne. JESZCZE PIĘKNIEJSZE. W komentarzach burza

Marina Łuczenko-Szczęsna pokazała zdjęcie ze ślubu. Jest jeszcze piękniejsze od tego, które wcześniej zaprezentował jej mąż.

Marina Łuczenko-Szczęsna i Wojciech Szczęsny wzięli ślub w weekend. Ceremonia była dyskretna i wciąż niewiele o niej wiemy. W poniedziałek jednak małżonkowie postanowili podzielić się zdjęciami. Najpierw zrobił to na Instagramie Wojciech Szczęsny, a potem jego świeżo poślubiona małżonka.

Oba zdjęcia są niezwykle wysmakowane, ale to, które zaprezentowała Marina, jest o wiele ładniejsze. Widać, że Anna Roussos, która przygotowała sesję ślubną, doskonale zna się na rzeczy!

Najpiękniejszy dzień naszego życia, dzielony z najważniejszymi osobami w naszym życiu. Wojtku, jestem dumna mogąc być twoją żoną - napisała po angielsku przy zdjęciu.

Kiedy Wojciech Szczęsny pokazał na Instagramie pierwsze zdjęcie ze ślubu, komentarze składały się niemal wyłącznie z gratulacji. Tymczasem pod zdjęciem Mariny rozgorzała... kłótnia. Poszło o użyty przez Marinę język angielski.

To ze Szczęsny pisze po angielsku to rozumiem bo ma fanów na całym świecie ale TY? nawet w Polsce mało kto wie kim jesteś. Radzę zejść na ziemie Pani Szczęsna LOL - napisała jedna z internautek.

I zebrała jak dotąd 214 lajków.

Aleeee zazdrość przez Ciebie przemawia!!! Pisze w takim języku w jakim jej się podoba na swoim profilu. A skąd możesz wiedzieć w jakich językach mówią jej znajomi???! Bardzo piękna parę tworzą z Wojtkiem. Gratuluje z całego serca!:) - zaripostowała kolejna.
Przecież dziewczyna mieszka zagranicą wiec zapewne ma masę znajomych spoza granic Polski. Ma tez obserwatorów z różnych stron świata. Co więc dziwnego w tym, że pisze po angielsku, który jest językiem uniwersalnym ? Wystarczy poczytać komentarze pod tym zdjęciem i zobaczyć, ze wypowiadają się tutaj nie tylko Polacy - czytamy dalej.

Wypowiedzi pojawiło się kilkadziesiąt. Autorka pierwszego wpisu poczuła się nieco przytłoczona.

Już nie można napisać nic negującego, bo milion obrońców gotowych pozabijać - napisała.

Całe szczęście, że poza tym pojawiło się także sporo gratulacji. Koniec końców, zasłużonych, mamy bowiem parę, która się kocha, a zdjęcia są naprawdę przepiękne.

JZ