Anna Lewandowska chwali się, że ogląda Roberta w telewizji. "Wspólne popołudnie w pracy". Coś tu nie gra. Widzicie TO?

Anna Lewandowska kibicuje mężowi, nawet wtedy gdy nie może wspierać go na stadionie. Tak przynajmniej chciała pokazać na Instagramie. Czujni internauci zauważyli, że jeden szczegół się nie zgadza.
Anna ogląda mecz "Lewego". Wpadka Czujni internauci zauważyli, że jeden szczegół się nie zgadza Anna Lewandowska kibicuje mężowi nawet wtedy, gdy nie może wspierać go na stadionie. Tak przynajmniej chciała pokazać na Instagramie. Czujni internauci zauważyli, że jeden szczegół się nie zgadza. W sobotę Bayern Monachium pokonując zespół FC Ingolstadt zapewnił sobie kolejny tytuł mistrzowski w niemieckiej Bundeslidze, a Robert Lewandowski zdobył w spotkaniu dwie bramki. Anna Lewandowska śledziła mecz w telewizorze, robiąc w tym samym czasie zdjęcia na swojego bloga. "Nie ma to jak wspólne popołudnie w pracy" - napisała pod zdjęciem. Uważni internauci zwrócili uwagę, że Robert grał w sobotę w białym stroju. "Ale to jakieś stare. Robert dziś na biało!" "Chyba oglądałaś inny mecz" - zauważyli w komentarzach. Trenerka do "zarzutów" się nie odniosła. Cóż, najwyraźniej pozwoliła sobie na małe "oszustwo" i pokazała zdjęcie z innego wspólnego popołudnia w pracy.

W sobotę Bayern Monachium pokonując zespół FC Ingolstadt zapewnił sobie kolejny tytuł mistrzowski w niemieckiej Bundeslidze, a Robert Lewandowski zdobył w spotkaniu dwie bramki. Anna Lewandowska śledziła mecz w telewizorze, robiąc w tym samym czasie zdjęcia na swojego bloga.

Nie ma to jak wspólne popołudnie w pracy - napisała pod zdjęciem.

 

Uważni internauci zwrócili uwagę, że Robert grał w sobotę w białym stroju.

Ale to jakieś stare. Robert dziś na biało!
Chyba oglądałaś inny mecz - zauważyli w komentarzach.

Trenerka do "zarzutów"się nie odniosła. Cóż, najwyraźniej pozwoliła sobie na małe "oszustwo" i pokazała zdjęcie z innego wspólnego popołudnia w pracy ;)

 

 

EK