Tabloidy pokazały mieszkanie Małgorzaty Kożuchowskiej, a ona? Mocny komentarz aktorki na FB

Małgorzata Kożuchowska wynajęła swoje mieszkanie na potrzeby serialu "Druga Szansa"? "Rewia" twierdzi, że dla dodatkowych zarobków, aktorka zdecydowała się pokazać, jak mieszka. Gwiazda ostro skomentowała te doniesienia na Facebooku.

"Małgorzata Kożuchowska zdradziła najpilniej strzeżoną tajemnicę" - grzmi "Rewia". Zdaniem tabloidu, aktorka, która zawsze pilnie strzegła prywatności, zdecydowała się na desperacki krok wynajęcia swojego mieszkania producentom "Drugiej Szansy". Miało ono zostać wykorzystane jako plan zdjęciowy - miejsce w którym mieszka serialowy Marcin Kryński.

To było jej pierwsze mieszkanie w stolicy. Przeprowadziła się do Konstancina trzy lata temu, ale nigdy go nie sprzedała. Teraz widzowie mogą na własne oczy zobaczyć, jak urządziła wnętrza i jaki ma gust - czytamy w tygodniku.

W ślad za "Rewią" informację podało wiele innych tabloidów, a tego dla aktorki było już za dużo. Z oficjalnego oświadczenia, jakie wydała na Facebooku, dowiadujemy się, że plotka ta nie ma nic wspólnego z prawdą.

Jak donosi jedno z pisemek wątpliwej renomy, a w ślad za nim cytują go inni, dzięki znajomości z producentką serialu "Druga szansa" wynajęłam własne mieszkanie przy ulicy Rozbrat w Warszawie jako obiekt do zdjęć. Tym samym, pokazałam całej Polsce, jak mieszkam, zarabiam dodatkową kasę na wynajem mieszkania i w ogóle "kręcę swoje lody".
A prawda jest taka: mieszkanie serialowego Marcina Kryńskiego, w którym odbywają się zdjęcia do "Drugiej szansy", nie należy do mnie. Pierwszy raz w życiu byłam w nim w dniu, w którym po raz pierwszy odbywały się tam nasze zdjęcia. Nigdy nie wynajęłam swojego mieszkania do jakichkolwiek zdjęć, do serialu, do sesji itp. Nigdy nie wpuściłam prasy i mediów do swojego domu, czy wcześniej do mieszkania. I nie zamierzam tego zmieniać.

Na koniec aktorka wbiła szpilę autorowi nieprawdziwego artykułu:

P.S. Na koniec coś o rzetelności autora artykułu: wystarczy wykonać jeden, dosłownie jeden telefon (a stara szkoła dziennikarska mówi, że dwa, by zweryfikować informacje) do produkcji serialu. I zapytać, skoro jest to aż tak fascynujący news, do kogo należy obiekt, w którym odbywają się zdjęcia do serialu. Rozumiem jednak, że taki telefon spowodowałby, że nie byłoby o czym pisać.

Zaskoczeni?

WJ