Dorota Wellman pobiła mężczyznę! Stanęła w obronie... "Zapięłam torbę i przywaliłam mu"

Dorota Wellman nie ma tolerancji dla znęcania się nad zwierzętami. Dziennikarka przyznała, że zdarzyło się jej zareagować na takie zdarzenie użyciem siły.
Stanęła w obronie pieska Dorota Wellman pobiła mężczyznę! Stanęła w obronie bitego psa. Dorota Wellman nie ma tolerancji dla znęcania się nad zwierzętami. Dziennikarka przyznała, że zdarzyło się jej zareagować na takie zdarzenie użyciem siły. Dorota Wellman nie ma tolerancji dla znęcania się nad zwierzętami. Dziennikarka przyznała, że zdarzyło się jej zareagować na takie zdarzenie użyciem siły. Dorota Wellman w zeszłym tygodniu została uhonorowana przez magazyn "Twój Styl" tytułem Kobiety Roku. Przy wręczeniu nagrody przywołana została historia z udziałem dziennikarki, która miała zaatakować mężczyznę znęcającym się nad swoim psem. O tym, że zdarzenie faktycznie miało miejsce, Wellman powiedziała w programie "5 minut z Pauliną". - Pan bił szczeniaka na ulicy, małego wilka. Bił tak, że pies zsiusiał się pod siebie. Zapięłam swoją torbę i przywaliłam mu. A w tej torbie, proszę państwa, ja mam ziemniaki, laptopa, książki, perfumy... Jak go strzeliłam, to aż stracił przytomność - powiedziała.

Dorota Wellman w zeszłym tygodniu została uhonorowana przez magazyn "Twój Styl" tytułem Kobiety Roku. Nic dziwnego. Jest bezkompromisowa i szczera, a historia, którą przytoczyła podczas wywiadu w programie "5 minut z Pauliną" to kolejne potwierdzenie tych jej cech. Dziennikarka przyznała, że zaatakowała mężczyznę znęcającego się nad swoim psem. Uderzyła go torbą, a ta nie była lekka.

Pan bił szczeniaka na ulicy, małego wilka. Bił tak, że pies zsiusiał się pod siebie. Zapięłam swoją torbę i przywaliłam mu. A w tej torbie, proszę państwa, ja mam ziemniaki, laptopa, książki, perfumy... Jak go strzeliłam, to aż stracił przytomność - powiedziała. Zwierzęta i ludzie cierpiący są dla mnie tak bliscy, jak ci, którzy mają w życiu gorzej.

 

EK