Mateusz Gessler o relacjach z ojcem. "Nie wychował mnie". A potem mówi o swoim synu i... Rozczulające!

Mateusz Gessler w szczerym wywiadzie opowiedział o tym, dlaczego nie ma kontaktu z ojcem oraz o relacjach z własnym synem.
Mateusz Gessler o relacjach z ojcem W szczerym wywiadzie opowiedział o tym, dlaczego nie utrzymują kontaktu Mateusz Gessler nigdy nie krył się z tym, że za prawdziwego ojca uważa drugiego męża swojej matki, Patrice'a. Do tematu wraca w wywiadzie dla tygodnika "Party". Nie mamy kontaktu. Żeby być ojcem, trzeba dziecko wychować. Moim tatą był Patrice. Dostałem dużo miłości od mamy. Dużo razem przeszliśmy. Ona jest moim ideałem. Dzięki niej jestem, kim jestem - powiedział o Adamie Gesslerze. Restaurator przyznał, że jego mama miała też spory wkład w jego zamiłowanie do kuchni i dobrego jedzenia. Smak dzieciństwa to ogórkowa mamy. Znaleźć ogórki kiszone w Polsce nie było łatwo. Żeby je kupić jechaliśmy przez całe miasto do żydowskiego sklepu w dzielnicy Le Marais. Nie umiem odtworzyć smaku tej zupy. Ona była częścią naszej polskości we Francji - wspomina. Mateusz Gessler w telewizji ocenia kulinarne zdolności dzieci. Sam wychowuje 11- letniego syna. Czy chciałby, żeby on też poszedł w jego ślady? Podszedłem do tego tak: jeśli będzie chciał się nauczyć gotować, to niech tylko da mi znać. Dużo czasu spędził w naszej kuchni w Warszawie Wschodniej. Od 10 lat pracuję z Ulą, która lepi u nas pierogi, przygotowuje dania "mączne" - ona... prawie wychowała mojego syna. Czasem lepią wspólnie, dzięki czemu Franek widzi, jaką przyjemność może sprawić gościom restauracji - powiedział.

Mateusz Gessler nigdy nie krył się z tym, że za prawdziwego ojca uważa drugiego męża swojej matki, Patrice'a. Do tematu wraca w wywiadzie dla tygodnika "Party".

Nie mamy kontaktu. Żeby być ojcem, trzeba dziecko wychować. Moim tatą był Patrice. Dostałem dużo miłości od mamy. Dużo razem przeszliśmy. Ona jest moim ideałem. Dzięki niej jestem, kim jestem - powiedział o Adamie Gesslerze.

Restaurator przyznał, że jego mama miała też spory wkład w jego zamiłowanie do kuchni i dobrego jedzenia.

Smak dzieciństwa to ogórkowa mamy. Znaleźć ogórki kiszone w Polsce nie było łatwo. Żeby je kupić jechaliśmy przez całe miasto do żydowskiego sklepu w dzielnicy Le Marais. Nie umiem odtworzyć smaku tej zupy. Ona była częścią naszej polskości we Francji - wspomina.

Mateusz Gessler w telewizji ocenia kulinarne zdolności dzieci. Sam wychowuje 11- letniego syna. Czy chciałby, żeby on też poszedł w jego ślady?

Podszedłem do tego tak: jeśli będzie chciał się nauczyć gotować, to niech tylko da mi znać. Dużo czasu spędził w naszej kuchni w Warszawie Wschodniej. Od 10 lat pracuję z Ulą, która lepi u nas pierogi, przygotowuje dania "mączne" - ona... prawie wychowała mojego syna. Czasem lepią wspólnie, dzięki czemu Franek widzi, jaką przyjemność może sprawić gościom restauracji  - powiedział.

 

EK