Ewa Minge wspiera Korę. I wyznaje: "Sama byłam w takiej sytuacji, spłacam długi do dziś". Poruszające

Ewa Minge też była kiedyś poważnie chora. Projektantka dobrze rozumie więc rozterki legendarnej wokalistki.

Kilka dni temu w mediach głośno było o apelu, jaki wystosowała do fanów Kora. Zmagająca się z rakiem jajnika wokalistka poprosiła internautów o wsparcie, bo powinna brać lek, którego miesięczna dawna kosztuje aż 24 tysiące złotych.

Prośba legendarnej wokalistki wzbudziła ogromne zainteresowanie, a na komentarz w tej sprawie zdecydowało się wiele gwiazd. Jedną z nich jest Ewa Minge, która przyznała, że bardzo dobrze rozumie rozterki Kory, bo sama znalazła się kiedyś w podobnej sytuacji.

Opowiem Wam, jak to jest... Nikt się nie spodziewa, że jego wybierze los i zaatakuje. Mało kto odkłada na czarną godzinę... Mało komu starcza w naszym kraju na dzisiaj, więc jak myśleć o jutrze... - napisała na Facebooku Ewa Minge.

Designerka przyznała, że jej samej było nieco łatwiej, bo była zabezpieczona finansowo, ale i te pieniądze okazały się niewystarczające, by pokryć wszystkie koszty leczenia.

A jak masz? Ja miałam. Odłożone, zabezpieczone na przyszłość, na "w razie czego". I przyszło, i pojawiła się potrzeba wydania, i jeszcze było mało! Przez miesiąc prawie każdej nocy ważyłam: "wydać na niepewną w wyniku walkę o swoje życie czy zostawić dzieciom, żeby miały z czego żyć, jak mnie zabraknie?!" Byli nieletni jeszcze... Byłam skłonna poświęcić siebie dla ich bezpieczeństwa, aż do nocy, w której zrozumiałam, że to ja - żywa i zdrowa - gwarantuje im więcej, jak lokata w banku. Postawiłam dobrze i wygrałam, i spłacam to do dzisiaj - dodała Minge.

Projektantka nigdy nie ukrywała, że miała w przeszłości poważne problemy ze zdrowiem, więc jej głos w tej dyskusji jest z pewnością ważny. Zgadzacie się z Ewą Minge?

 

IN