Super Bowl. Chris Martin miał być gwiazdą show. Media: "Jaki Chris Martin?" Beyonce przyćmiła wszystkich!

Super Bowl 2016 przeszło do historii i choć najgoręcej zapowiadaną gwiazdą wieczoru był zespół Coldplay, nikt nie ma wątpliwości, że to Beyonce skradła show.
Gwiazda Super Bowl Chris Martin miał być gwiazdą show. Ale Beyonce przyćmiła wszystkich! Super Bowl 2016 przeszło do historii i choć najgoręcej zapowiadaną gwiazdą wieczoru był zespół Coldplay, nikt nie ma wątpliwości, że to Beyonce skradła show. Super Bowl 2016 przeszło do historii i choć najgoręcej zapowiadaną gwiazdą wieczoru był zespół Coldplay, nikt nie ma wątpliwości, że to Beyonce skradła show. Super Bowl to wielkie święto amerykańskiego futbolu, ale nie tylko. To też święto muzyki. Występy gwiazd w przerwie między rozgrywkami są zawsze gorąco wyczekiwane i nie ma się co dziwić. Przed ponad 100 milionami widzów trzeba dać show w wielkim stylu. Tegoroczny występ Beyonce z pewnością do takich należał. "Oddechy zostały wstrzymane, zapanowała cisza. I wtedy Beyonce dała show, jakie tylko ona mogła dać" - zachwycają się redaktorzy Vox.com. Piosenkarka wystąpiła z najnowszym singlem "Formation", którego premiera odbyła się dzień przed Super Bowl. Otoczona przez 30 tancerzy, wykonywała energetyczną choreografię, nie pozwalając oderwać od siebie wzroku. Choć przed jej występem, na scenie pojawił się Chris Martin z Coldplay oraz Bruno Mars, nikt nie był w stanie przyćmić diwy. "Coldplay dało multikolorowe show. Były tęcze, kwiaty oraz dzieci grające na skrzypcach i nie ma w tym nic złego, ale to nie jest Beyonce" - czytamy na Giphy.com. Takie recenzje z pewnością nie przypadną go gustu Chrisowi Martinowi, w końcu to on był zapowiadany jako główna gwiazda show. Media są jednak bezlitosne: "Show Coldplay należał do Beyonce i Bruno Marsa" - piszą redaktorzy Buzzfeed.com i dodają: "Jaki Chris Martin?". Trudno się nie zgodzić.

Super Bowl to wielkie święto amerykańskiego futbolu, ale nie tylko. To też święto muzyki. Występy gwiazd w przerwie między rozgrywkami są zawsze gorąco wyczekiwane i nie ma się co dziwić. Przed ponad 100 milionami widzów trzeba dać show w wielkim stylu. Tegoroczny występ Beyonce z pewnością do takich należał.

Oddechy zostały wstrzymane, zapanowała cisza. I wtedy Beyonce dała show, jakie tylko ona mogła dać - zachwycają się redaktorzy Vox.com.

Piosenkarka wystąpiła z najnowszym singlem "Formation", którego premiera odbyła się dzień przed Super Bowl. Otoczona przez 30 tancerzy, wykonywała energetyczną choreografię, nie pozwalając oderwać od siebie wzroku. Choć przed jej występem, na scenie pojawił się Chris Martin z Coldplay oraz Bruno Mars, nikt nie był w stanie przyćmić diwy.

Coldplay dało multikolorowe show. Były tęcze, kwiaty oraz dzieci grające na skrzypcach i nie ma w tym nic złego, ale to nie jest Beyonce.

Beyonce na Super Bowl Giphy.com

Takie recenzje z pewnością nie przypadną go gustu Chrisowi Martinowi, w końcu to on był zapowiadany jako główna gwiazda show. Media są jednak bezlitosne:

Show Coldplay należał do Beyonce i Bruno Marsa - piszą redaktorzy Buzzfeed.com i dodają: Jaki Chris Martin?

Trudno się nie zgodzić.

WJ

Pobierz nową aplikację Plotek na telefony z Androidem

POLUB NAS