Jay Z przedstawia Holly Holm swoją żonę. A ona... "Beyonce usłyszała to pierwszy raz w życiu"

Spotkania z wielkimi gwiazdami bywają stresujące. Przekonała się o tym mistrzyni UFC.
Stres mistrzyni UFC Spotkania z wielkimi gwiazdami bywają stresujące. Holly Holm od niedawna jest mistrzynią UFC w kategorii koguciej. Zaliczyła też pierwsze spotkania z celebrytami - spotkała się m.in. z Jay-em Z i Beyonce. Holly Holm od niedawna jest mistrzynią UFC w kategorii koguciej. W listopadzie odebrała ten tytuł niepokonanej dotąd Rondzie Rousey, niekwestionowanej gwieździe tego sportu. Od czasu walki Holm, jak sama przyznaje, nie miała czasu odpocząć, cały czas jest w rozjazdach, odwiedza wiele miejsc, co chwila poznaje nowych ludzi i czuje się tym zamieszaniem lekko przytłoczona. W ostatni weekend pojawiła się na nie lada wydarzeniu - gali bokserskiej, której gospodarzami byli Beyonce i Jay Z. Holly miała miejsce w sektorze VIP, w którym oczywiście siedziała także gwiazdorska para. No i doszło do lekko niezręcznej, dla sportsmenki, sytuacji. - Wchodzę, a tam oni. To było nierealne! Poznałam Jaya Z, który powiedział: "A to moja żona", a ja na to: "O, cześć, jak się nazywasz?". Bo tak robię, kiedy poznaję czyjąś żonę. Ściskam jej dłoń na przywitanie i cały czas myślę: "Dlaczego to powiedziałam? Dlaczego? Przecież to Beyonce!" - opowiedziała w rozmowie z KRQE. Holly Holm nie mogła przeżyć swojej wpadki, bo jak podkreśla, doskonale wiedziała, że to Beyonce. Chciała więc za wszelką cenę naprawić sytuację. Gdy Jay Z pytał ją o walkę, ta przerwała raperowi: - Nie mogłam wytrzymać, musiałam mu przerwać. I zwróciłam się do Beyonce: "Beyonce, przepraszam, że przed chwilą to zrobiłam". Odpowiedziała, że nic się nie stało - relacjonuje mistrzyni mieszanych sztuk walk. Zabawnie sytuację skomentował portal Espn.com: "Jestem przekonany, że Beyonce usłyszała to pierwszy raz w życiu".

Holly Holm od niedawna jest mistrzynią UFC w kategorii koguciej. W listopadzie odebrała ten tytuł niepokonanej dotąd Rondzie Rousey, niekwestionowanej gwieździe tego sportu. Od czasu walki Holm, jak sama przyznaje, nie miała czasu odpocząć, cały czas jest w rozjazdach, odwiedza wiele miejsc, co chwila poznaje nowych ludzi i czuje się tym zamieszaniem lekko przytłoczona. W ostatni weekend pojawiła się na nie lada wydarzeniu - gali bokserskiej, której gospodarzami byli Beyonce i Jay Z.

Holly miała miejsce w sektorze VIP, w którym oczywiście siedziała także gwiazdorska para. Ni i doszło do lekko niezręcznej, dla sportsmenki, sytuacji.

Wchodzę, a tam oni. To było nierealne! Poznałam Jaya Z, który powiedział: "A to moja żona", a ja na to: "O, cześć, jak się nazywasz?". Bo tak robię, kiedy poznaję czyjąś żonę. Ściskam jej dłoń na przywitanie i cały czas myślę: "Dlaczego to powiedziałam? Dlaczego? Przecież to Beyonce!" - opowiedziała w rozmowie z KRQE.

Beyonce i Jay Z Beyonce i Jay Z na walce / East News

Holly Holm nie mogła przeżyć swojej wpadki, bo jak podkreśla, doskonale wiedziała, że to Beyonce. Chciała więc za wszelką cenę naprawić sytuację. Gdy Jay Z pytał ją o walkę, ta przerwała raperowi:

Nie mogłam wytrzymać, musiałam mu przerwać. I zwróciłam się do Beyonce: "Beyonce, przepraszam, że przed chwilą to zrobiłam". Odpowiedziała, że nic się nie stało.

Zabawnie sytuację skomentował portal Espn.com:

Jestem przekonany, że Beyonce usłyszała to pierwszy raz w życiu.

Bardzo możliwe :) Co nie jest zabawne, to komentarze niektórych internautów. Co miało być zabawną opowiastką, bez żadnych podtekstów, u wielu czytelników sprowokowało niewybredne komentarze o tym, jakie to gwiazdy są próżne.

Jak zawsze, próżni celebryci uważają, że świat się kręci wokół nich. CO Z TEGO, że najlepsza zawodniczka UFC na świecie nie wie, kim jest "najbardziej niezłomna" tancerka? - czytamy w jednym z komentarzy.

Spokojnie, tu nie o to chodziło. Wystarczy przeczytać (lub posłuchać) całej opowieści.

Magdalena Terepka