Nagie zdjęcia, wieczorne spotkania. W rolach głównych: żonaty gwiazdor i niania jego dzieci. Rozwód po hollywoodzku

Coś mi się wydaje, że gdyby przeprowadzić badania nad powodami rozwodów gwiazdorskich par, okazałoby się, że statystycznie najczęściej do rozpadu małżeństwa dochodzi z powodu niani. Kolejna para niedawno ogłosiła swoje rozstanie i - jak się okazuje - powodem jest właśnie niewierność z nianią w roli głównej.

Mądrość ludowa głosi, że jeśli już zatrudniasz nianię, to powinna być brzydka, garbata, gruba, kostropata i paskudna. Czyli taka, żeby na pewno nikt na nią nie połasił, a już na pewno twój własny mąż, ojciec waszych dzieci. Niestety, tej filozofii najwyraźniej nie wyznaje większość gwiazd Hollywoodu (albo pobudki są zupełnie inne, o czym zaraz). Otóż kolejna para rozstaje się i wychodzi na jaw, że facet miał romans z opiekunką własnych dzieci.

Jak to jest, że ludzie, ledwo w wyniku gorących uczuć dorobią się ładnych, rumianych dzieci i w następstwie zatrudnią opiekunkę, zaraz potem zaczynają zdradzać z nią żonę, matkę owych aniołków? Przecież te dzieci nie wzięły się z kapusty, są wynikiem miłości. Czy ta miłość znika, jak tylko pojawi się niania?

Gwen Stefani, Gavin Rossdale, Mindy MannBulls

A może pobudki są inne? Gwiazdorskie pary są po prostu tak znudzone swoją gwiazdorską codziennością, że gdy nagle pojawia się w ich domu uosobienie normalności - niania, poplamiona kaszką z mlekiem, umorusana farbkami i lekko rozczochrana po gonitwie za dzieciakami - natychmiast okazuje się, że ta normalność jest pożądana? I taki mąż żony-gwiazdy, znudzony swą piękną, wypielęgnowaną, wyfotoszopowaną zjawiskowo na zdjęciach w magazynach i znaną na całym świecie żoną, zadurza się z automatu w nikomu nieznanej niani? (Która, notabene - być może właśnie tylko na to liczy, kto tam takie nianie potrafi rozgryźć?).

Jeśli jednak taki jest klucz, to nijak się to ma do sytuacji Bena Afflecka - wszak jego żona Jennifer Garner wydaje się być najnormalniejszą kobietą na świecie, nie żadną wielką gwiazdą. A i tak połasił się Ben na nianię, Christine Ouzounian... Są nawet zdjęcia z ich wieczornego spotkania, już po ogłoszeniu rozstania z Garner.

Ben Affleck i Christine OuzounianSPLASH NEWS / EAST NEWS

Dobra rada dla każdej pani domu - nie zatrudniać atrakcyjnej niani. Dobra rada dla zdradzającego małżonka - nie robić sobie z tą nianią seksownych fotek, nie przesyłać sobie erotycznych selfisków. Ponoć Gwen Stefani właśnie tak odkryła niewierność męża Gavina Rossdale'a. Gwiazda znalazła w chmurze niepozostawiające złudzeń fotki, które jej (zaraz były) mąż przesyłał sobie z niejaką Mindy Mann - nianią ich trzech synów.

Pikanterii wszystkiemu dodaje fakt, że zdjęcia te ponoć pokazała Gwen kolejna zatrudniona przez rodzinę niania. Gavin wypiera się i twierdzi, że to był tylko flirt (brawo za argumentację! Wszak przesyłanie sobie roznegliżowanych fotek z jakąkolwiek inną panią niż własna żona jest przecież zupełnie normalne!). Wychodzi jednak na to, że wszystko działo się wówczas, gdy Gwen była w ciąży z trzecim synem. Trzeba oddać niani, że zrobiła wszystko, by wyglądać jak druga Gwen...

Gwen Stefani, Mandy MannEast News / Forum

Może, by zadać kłam tym statystykom, należy zatrudniać nianię płci męskiej? A przynajmniej przeprowadzić taki test na swoim małżonku: jeśli twardo się temu przeciwstawi, może coś jest na rzeczy i chodzą mu po głowie jakieś fantazje z nianią. Zresztą może to jest rozwiązanie na szybszy powrót do formy dla gwiazdorskich mam: terapia przystojnym opiekunem dla dzieci, hm?

Gosia Tchorzewska