Znany maratończyk w upalny dzień zostawił ciężarną sukę i... pobiegł "wspierać chorych w walce z chorobą"

Kiedy ją przygarnął, deklarował, że suka zostanie u niego na całe życie. Potem przywiózł ją ciężarną pod bramę schroniska dla psów, uwiązał i odjechał.

Sara była niczego nieświadoma. W upalny dzień dała się przywiązać do bramy i nie protestowała, kiedy jej właściciel w pośpiechu oddalił się. Dopiero potem zaczęła się niespokojnie rozglądać i bezradnie spacerować po obszarze wyznaczonym długością smyczy.

Po czterdziestu minutach właściciel wrócił i dowiózł ciężarnej suce wodę do picia.

To wydarzyło się w czwartek. Całość zarejestrowały kamery monitoringu, a sytuację nagłośniła jedna z pracowniczek schroniska dla psów - Sonieczkowo (k. Augustowa).

Wracam ok. godziny 19.00 do schroniska, by odwieźć psa, który był na badaniach i co ukazuje się moim oczom......???? Masakra jakaś! Do bramy schroniska stoi przywiązana suczka! Mało tego, na pierwszy rzut oka widać, że jest szczenna! Po prostu ręce z bezsilności i bezradności opadają jak można być takim potworem, by w biały dzień wyrzucić psa ! SWOJEGO PSA! Kochani, Prosimy pomóżcie nam w sterylizacji i znalezieniu nowego domu dla tej biednej suni... - napisała na Facebooku.

Sara, suka Piotra KuryłoScreen z Youtube.com

Udało się ustalić, że osobą, która w upalny dzień porzuciła sukę przed bramą schroniska, był Piotr Kuryło, znany maratończyk, laureat Kolosa 2011 za wyczyn roku - przebiegnięcie wokół kuli ziemskiej (przez Europę, Stany Zjednoczone, Rosję, łącznie ok. 20 tys. km).

Piotr Kuryło przygarnął 13-letnią wówczas Sarę niespełna pół roku wcześniej. Na Facebooku napisał wtedy:

Nie wytrzymałem i zabrałem do siebie. Sara ma około 13 lat i resztę życia spędzi u mnie. Jutro zobaczy ją najlepszy weterynarz i jak wszystko będzie ok, to będzie hasała razem z moim Bakusiem.

Komentarz na profilu Piotra KuryłoScreen z Facebook.com/Piotr Kuryło

Z Facebooka wiadomo też, co zrobił niedługo po tym, jak pozbył się Sary.

Dziś o 11 wybiegłem z domu do Aten. W nogach 70 km, zostało dobre 2000 km. Biegnę, jak w zeszłym roku, wspierać chorych w walce z chorobą.

Kiedy sprawa stała się głośna, Kuryło postanowił się bronić.

Do tej pory wiedziałem, że nie wolno psa wygonić z domu i nie wolno przywiązać do drzewa w lesie. Schronisko zawsze dobrze mi się kojarzyło. Przyznaję się do tego, co zrobiłem i proszę o najwyższy wymiar kary, chętnie popracuję społecznie w miejscu, gdzie ludzie bez problemu będą mogli mi napluć w twarz!

Wpis na profilu Piotra KuryłoScreen z Facebook.com/Piotr Kuryło

Wiadomo też, że zwierzę, które w tropikalnym upale tkwiło przywiązane do bramy schroniska, ma się już dobrze. Poinformowała o tym osoba prowadząca na Facebooku fanpejdż Sonieczkowo. Przy okazji okazało się, że Sara jest prawdopodobnie młodsza, niż sądził jej były opiekun.

Sara ma się bardzo dobrze nawet specjalnie nie tęskni za swoim "Panem ", humor jej dopisuje, dzisiaj bawiła się i biegała, to bardzo przyjazna, suczka zarówno do ludzi jak i do innych psów. Apetyt jej dopisuje i dzisiaj badał ją lekarz. Jest w bardzo dobrej kondycji jak na swój wiek (nasz weterynarz określił jej wiek na ok 10 lat) w okolicach czwartku będzie miała zabieg sterylizacji, jest w ok 4 tyg. ciąży a resztę dokładnych badań będzie miała w poniedziałek. Jutro dodamy zdjęcia tej jakże sympatycznej i pogodnej dziewczynki.

Wpis na profilu SonieczkowoScreen z Facebook.com/Sonieczkowo

Sprawę skomentowała dziennikarka Karolina Korwin Piotrowska, która w dosadny sposób napisała:

Pies ci, chamie, mordę lizał! - napisała na Facebooku.

Doda była bardziej powściągliwa.

Gratuluję... - napisała z ironią.

W internecie pojawił się już też gorzki mem z maratończykiem w roli głównej.

Jacy bohaterowie, taki kraj. Podrzucić własną ciężarną sunię pod bramę schroniska... i pobiec, by wspierać chorych w walce z chorobą.

Piotr KuryłoDemotywatory

alex

Pobierz nową aplikację Plotek.pl na telefony z Androidem

POLUB NAS

Więcej o: